Wywiadownie prześwietlają firmy na potęgę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 października 2012, 19:28
Bankructwa przedsiębiorstw
Bankructwa przedsiębiorstw/DGP
O 50 proc. wzrosła liczba raportów zamawianych w wywiadowniach gospodarczych na temat firm z branży budowlanej, handlu hurtowego i transportowej.

Im więcej bankructw i zatorów płatniczych, tym większy popyt na usługi wywiadowni. Analitycy firm sprzedających informacje gospodarcze dziś na celownik biorą głównie firmy z branży budowlanej i przedsiębiorstwa, które z nimi współpracują, a więc np. zajmujące się produkcją materiałów budowlanych lub ich sprzedażą. To skutek głośnych bankructw przedsiębiorstw realizujących duże inwestycje infrastrukturalne. Choć kłopoty budowlanki to nie jest tylko polska specjalność – branża jest w czołówce pod względem liczby upadłości w Europie, m.in. we Włoszech, w Hiszpanii i we Francji.

Szymon Wikliński, zastępca dyrektora handlowego ds. informacji i windykacji w Coface Poland, dodaje, że w jego firmie coraz więcej zleceń dotyczy deweloperów. W czołówce monitorowanych sektorów jest też handel hurtowy, głównie artykułami spożywczymi. Rafał Małek, dyrektor działu informacji Euler Hermes, mówi, że w ostatnich miesiącach to właśnie hurtownie były najczęściej prześwietlane przez jego firmę. Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet dodaje, że rośnie zainteresowanie przedsiębiorstwami transportowymi i handlującymi paliwami.

– Wśród 100 tys. zamówionych u nas raportów lwią część stanowią firmy budowlane, transportowe i wspomniani dystrybutorzy paliw – twierdzi Tomasz Starzyk.

Dun & Bradstreet sprzedał w ciągu trzech kwartałów tego roku o 20 proc. raportów więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Podobnie Coface – ale w przypadku zagrożonych branż wzrost liczby zamówień dochodzi nawet do 50 proc. Za to Euler Hermes chwali się podwojeniem liczby raportów kredytowych, jakie wydał na temat najbardziej jego zdaniem zagrożonej branży – czyli handlu hurtowego.

Skąd taki ruch? – Widzimy tu zdecydowaną korelację ze statystykami upadłościowymi – mówi Szymon Wikliński. Oprócz branży budowlanej liczba bankructw najszybciej rośnie właśnie w handlu. Według danych zebranych przez Coface w ciągu trzech kwartałów tego roku ogłoszono o 12 proc. więcej upadłości w tej branży w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Dla budownictwa ten wzrost wynosił aż 37 proc.

Powodem rosnącego popytu na raporty są także coraz gorsze prognozy dla poszczególnych branż. Według Euler Hermes bankructwa w budowlance to nie jest jeszcze zamknięty rozdział. Upadać mogą przede wszystkim małe i średnie firmy o obrocie nieprzekraczającym 30 mln zł i zatrudniające nie więcej niż 60 osób. Przyczyna – utrata płynności finansowej. Coface w swojej prognozie wskazuje, że potencjalnych bankrutów można szukać również wśród deweloperów, którzy mają problemy ze sprzedażą wybudowanych przez siebie mieszkań. To skutek ograniczenia dostępności kredytów hipotecznych.

A w branży transportowej, którą jako coraz częściej prześwietlaną wymienia Dun & Bradstreet, kłopoty z płynnością będą wynikać choćby z konieczności inwestycji w nowy, bardziej przyjazny dla środowiska sprzęt. Potwierdzają to analizy innych wywiadowni, np. Euler Hermes. Zdaniem analityków tej firmy w transporcie narasta zjawisko zatorów płatniczych. Dostawcy – np. stacje paliw – wyraźnie skracają terminy płatności, firmy transportowe muszą spłacać należności w ciągu 14 – 30 dni. Same muszą czekać na zapłatę średnio dwa miesiące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj