Jego wydawca Gruner + Jahr (G+J), kontrolowany przez konglomerat medialny Bertelsmann AG, ma zdecydować o losie gazety w środę - informuje Reuters.

Agencja pisze, że mało kto sądzi, iż "FTD" przetrwa. Jeden z dziennikarzy powiedział Reutersowi, że "nie ma w newsroomie ani jednej osoby, która wierzy, że gazeta będzie się nadal ukazywać". Inny opisał panujący w "FTD" nastrój jako "dom żałoby".

Wydawca odmówił komentarza.

Według Reutersa nakład "FTD" to ok. 102 tys. egzemplarzy. Dziennik został założony jako joint venture z Pearsonem, ale ten wydawca brytyjskiego "Financial Timesa" sprzedał w 2008 roku swój 50-procentowy udział niemieckiemu partnerowi.

Agencja przypomina, że w 2000 roku "FTD" wszedł na niemiecki rynek drukowanych mediów, przyciągając uwagę nowoczesnym wyglądem, międzynarodową perspektywą i swobodą stylu. Jednak gazeta nigdy nie stała sie dochodowa. W zeszłym roku zanotowała 10 milionów euro strat, a skumulowane straty od 2000 roku szacuje się na 250 milionów euro - informują niemieckie media.

Tydzień temu upadł liberalny dziennik "Frankfurter Rundschau", a kilka tygodni wcześniej agencja prasowa DAPD. Reuters pisze, że "Financial Times Deutschland" będzie najprawdopodobniej "najnowszą ofiarą zimnych wiatrów, targających globalną branżą gazetową".

Agencja wskazuje, powołując się na dane Nielsen Media Research, że wpływy niemieckich gazet z reklam spadły o 6 proc., do 4,1 mld euro, w pierwszych 10 miesiącach br. "W przeszłości kryzysy w gazetach wiązały się z gospodarką. Teraz jednak (niemiecka) gospodarka radzi sobie dobrze, ale ubywa czytelników i reklamodawców. Nie jesteśmy pierwsi, którzy giniemy i nie będziemy ostatni" - powiedział jeden z dziennikarzy "FTD".