Szara strefa może stanowić nawet 50 proc. rynku elektroodpadów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 marca 2013, 14:09
Polski rynek elektroodpadów wciąż boryka się z problemem szarej strefy. Według szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową może ona sięgać nawet 50 procent.

Chodzi o podawanie w oficjalnych raportach dużo wyższej liczby ton zebranych starych pralek, lodówek i innego tego typu sprzętu niż jest w rzeczywistości. Szacuje się, że w 2010 roku nawet 100 tysięcy ton szkodliwych elektroodpadów nie zostało przetworzonych w sposób bezpieczny dla środowiska.

>>> Czytaj też: Nowe unijne prawo: 65 proc. zużytego sprzętu AGD ma wrócić do producenta

Obecnie trwają prace nad nową ustawą, która ma ukrócić opisany proceder. Planuje się wprowadzenie elektronicznego systemu monitorującego przepływ zużytego sprzętu elektronicznego i elektrycznego przez cały cykl jego życia: od powstania do recyklingu.

Obecnie w Polsce rocznie sprzedaje się ponad milion lodówek i blisko półtora miliona telewizorów. Jednak tylko 1/3 tych elektrośmieci trafia do oficjalnego systemu zbierania i recyklingu. Reszta wyrzucana jest do śmieci lub na złom. 

>>> Czytaj też: Producenci AGD promują recykling. Na odpadach mogą zarobić

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj