Europejski Bank Centralny najpewniej nie przejmie nadzoru nad bankami w strefie euro aż do ostatnich miesięcy 2014 roku. Opóźni to po raz kolejny powstanie unii bankowej, w której unijni przywódcy widzą sposób na wyhamowanie kryzysu zadłużeniowego.

Jak twierdzą anonimowi przedstawiciele UE, po części przyczyną opóźnienia są niemieckie procedury akceptujące ten projekt. Początkowo planowano zainicjowanie systemu w marcu tego roku, co później przełożono na lipiec.

Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble nazwał “nonsensem” obwinianie Niemiec za opóźnienie nadzoru przez EBC.

Reklama

„Nie można oskarżać niemieckiego parlamentu za jakiekolwiek poślizgi w Europie” – powiedział Schaeuble po spotkaniu ministrów finansów strefy euro w Luksemburgu „Informowaliśmy z dostatecznym wyprzedzeniem, że potrzebujemy ratyfikacji na drodze procesu legislacyjnego”.

Nowa rola EBC będzie punktem zwrotnym dla strefy euro, ponieważ po raz pierwszy bank centralny uzyska wgląd w bilanse księgowe banków, co nastąpi już w czwartym kwartale tego roku i zakończy się przed wejściem w życie nowego nadzoru. Zapoczątkuje to również zastosowanie nowych instrumentów, takich jak bezpośrednia pomoc z Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM), posiadającego do dyspozycji 500 mld euro.

>>> Czytaj też: Niemcy nie chcą Turcji w UE. Turcja się odgraża

Odroczenie nowego reżimu nadzoru bankowego stawia na nowo pytania o to, czy przywódcy UE zrealizują swoje obietnice dotyczące zerwania powiązań między bankami i długami państwowymi. W okresie minionych trzech lat, pięć krajów spośród 17 członków unii walutowej musiało szukać pomocy finansowej za granicą. Inwestorami wciąż targają wątpliwości, czy zaraza znowu nie wybuchnie.

“Ma to symboliczne znaczenie. W świat wędruje przesłanie, że strefa euro nie jest nawet w stanie zrealizować najłatwiejszej części unii bankowej” – komentuje Carsten Brzeski, ekonomista ING Belgium.

Bundestag, niższa izba niemieckiego parlamentu, zaaprobowała Jednolity Mechanizm Nadzoru (SSM) 13 czerwca, a wyższa izba najpewniej będzie głosować w tej sprawie 5 lipca.

Będzie to miało miejsce zaraz po najbliższej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, wyznaczonej na 1-4 lipca w Strasburgu. Eurodeputowani jednak już zaznaczyli, że nie chcą głosować nad planem zanim nie zaaprobuje go niemiecki parlament, co potwierdzi, że w projekcie nie nastąpią żadne zmiany. W efekcie eurodeputowani będą mogli wypowiedzieć się w tej sprawie najwcześniej we wrześniu.

Projekt prawa zakłada obligatoryjnie okres przejściowy w wymiarze jednego roku, co EBC może ewentualnie przedłużyć. Jeśli natomiast Parlamentowi Europejskiemu i krajom członkowskim zaaprobowanie nowych reguł funkcjonowania banków zajmie więcej czasu, wówczas opóźnienie nadzoru EBC będzie jeszcze większe.

>>> Polecamy: Chorwacja jest skazana na kurortowy boom po wejściu do UE