Francuski wywiad: broni chemicznej w Syrii użyły siły rządowe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 września 2013, 18:53
Broń chemiczna
Broń chemiczna/ShutterStock
To siły rządowe stoją za atakiem z użyciem broni chemicznej 21 sierpnia - głosi francuski raport w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu w podobnym tonie wypowiedziały się amerykańskie władze.

Agencja Reutera dotarła do raportu francuskiego wywiadu zanim jeszcze został odtajniony później tego samego dnia. Z 9-stronicowego dokumentu wynika, że atak z 21 sierpnia był "masowy i skoordynowany". Przedstawiono w nim pięć dowodów winy sił rządowych Syrii. Znalazły się tam między innymi zdjęcia satelitarne, na których widać, że broń chemiczna znajdowała się na terenach kontrolowanych przez siły rządowe - na wschód i zachód od Damaszku, oraz że ataki były wymierzone w cele opozycji. Tuż po zdarzeniach z 21 sierpnia te miejsca miały zostać zbombardowane, by zatrzeć ślady. Według Paryża, co najmniej 281 osób straciło wtedy życie.

Losy ewentualnej interwencji w Syrii ciągle się ważą. Władze amerykańskie mają podjąć decyzję w tej sprawie najwcześniej w najbliższy weekend, po tym jak stanowisko zajmie Kongres. W piątek szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry ujawnił, że w ataku z 21 sierpnia zginęło prawie 1500 osób. 

>>> Polecamy: Stratfor: Interwencja USA w Syrii może rozpętać koszmar dżihadu

Francja zdecydowana na interwencję w Syrii

Raport francuskiego wywiadu do tej pory uznawany za ściśle tajny, został udostępniony uczestnikom spotkania w siedzibie premiera Francji. Jean-Marc Ayrualt zaprosił przewodniczących Senatu i Zgromadzenia Narodowego, komisji parlamentarnych i klubów poselskich wszystkich partii, aby zapoznali się z tym materiałem, który nie pozostawia cienia wątpliwości, iż to reżim użył broni chemicznej przeciwko opozycji i ludności cywilnej. 

Po spotkaniu, premier Ayrault stwierdził, że Francja jest zdecydowana na ukaranie al- Assada za ten atak.

W środę debatować będą nad tym obydwie izby parlamentu, ale nie będzie głosowania, czego domagała się część deputowanych. Według raportu, armia syryjska po użyciu środków chemicznych ostrzelała tereny operacji bronią konwencjonalną chcąc zatrzeć ślady.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj