Chiny inwestują w ukraińską ziemię uprawną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 września 2013, 09:55
Kombajn zbierający zboże
Kombajn zbierający zboże/ST
Na trzech milionach hektarów ukraińskiej ziemi powstaną gospodarstwa rolne produkujące żywność dla Państwa Środka. To 5 proc. terytorium Ukrainy i obszar równy powierzchni Belgii.

AKTUALIZACJA

O podpisaniu umowy pomiędzy chińskim przedsiębiorstwem Xinjiang Production and Construction Corps (XPCC) a ukraińską firmą KSG Agro poinformował kilka dni temu dziennik South China Morning Post, powołując się na oświadczenie XPCC.

Jak donosi dziennik, umowa została podpisana w czerwcu tego roku i zakłada, że Chiny będą płacić Ukrainie 2,6 mld dolarów rocznie. Zgodnie z przewidzianym na 50 lat planem, Ukraina początkowo zapewni Chinom dostęp do 100 tys. hektarów ziemi położonej w obwodzie dniepropietrowskim, która zostanie przeznaczona pod uprawy zbóż i hodowlę trzody chlewnej. Powierzchnia ta będzie stopniowo zwiększana, by docelowo wynieść 3 miliony hektarów. To 5 proc. całego terytorium Ukrainy i 9 proc. jej terenów uprawnych, a także obszar w przybliżeniu równy powierzchni Belgii. 

W zamian Kijów może liczyć na dostawy ziarna, sprzętu, budowę fabryki nawozów sztucznych oraz realizację niezwiązanych z rolnictwem projektów infrastrukturalnych.

O umowie piszą także media ukraińskie, jednak dotychczas nie doczekała się oficjalnego potwierdzenia zainteresowanych stron. 

>>> Czytaj też: Polskie rolnictwo eksportem stoi

Wyżywić chińskiego smoka

Problemy z wyprodukowaniem wystarczającej ilości żywności wynikają z przyrostu populacji i postępującej urbanizacji Państwa Środka. W Chinach żyje aż jedna piąta ludzkości, ale kraj dysponuje zaledwie dziewięcioma procentami gruntów rolnych.

Jeżeli umowa wejdzie w życie, Ukraina stanie się największym zagranicznym chińskim ośrodkiem rolniczym. Państwo Środka podobne inwestycje prowadzi w Ameryce Południowej, Azji Południowej i Afryce.

Jak zauważa portal Quartz, Chiny nie są jedynym państwem, które zawiera tego typu umowy. Ich krytycy twierdzą, że stanowią nową formę kolonializmu i opierają się na wyzysku biedniejszych państw przez bogatsze. Do krajów zapewniających sobie dostawy żywności poprzez zakup lub dzierżawę ziemi za granicą należą między innymi Arabia Saudyjska, Korea Południowa, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wielka Brytania i Egipt. 

>>> Czytaj też: Chiny walczą z bańką na rynku nieruchomości, ale grozi im spowolnienie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj