Trybunał praw człowieka nie uznał roszczeń rodzin ofiar katyńskich

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 października 2013, 11:02
prawo, sąd, sprawiedliwość
prawo, sąd, sprawiedliwość/ShutterStock
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie zakwalifikował zbrodni katyńskiej jako zbrodni wojennej. Sędziowie uznali, że ta instytucja nie ma uprawnień do tego, aby ocenić rzetelność rosyjskiego śledztwa.

Europejski Trybunał Praw Człowieka nie ma uprawnień do oceny rzetelności rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Sędziowie w Strasburgu odrzucili tym samym częściowo skargę krewnych zamordowanych w Katyniu w 1940 roku. Orzeczenie 17. sędziów jest ostateczne.

„To zaskakujący wyrok” - skomentował zaraz po ogłoszeniu wyroku profesor Ireneusz Kamiński, który reprezentował rodziny pomordowanych Polaków. Trybunał uznał też, że nie doszło do naruszenia artykułu 3. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli nieludzkiego i poniżającego traktowania rodzin zamordowanych. Sędziowie przyznali rację krewnym tylko w jednej sprawie. Stwierdzili, że Rosja złamała artykuł 38. konwencji, bo nie współpracowała z Trybunałem.

Rosja została pozwana do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu przez rodziny ofiar katyńskich. Potomkowie i bliscy zamordowanych w Katyniu oficerów i żołnierzy polskiej armii oskarżają rosyjskie władze  o nierzetelne śledztwo po 1998 roku. Rosjanie zakwalifikowali zbrodnię jako zwykłe przestępstwo służbowe. Nie zgadzają się z tym rodziny ofiar. W  pozwie jest m.in. mowa o okrucieństwie wobec jeńców wojennych.

Aleksander Gurianow z rosyjskiego stowarzyszenia Memoriał nie ma wątpliwości, według niego zbrodnia katyńska to dużo więcej niż zwykłe przestępstwo i powinna być zakwalifikowana według statutu Międzynarodowego Trybunału w Norymberdze, jako zbrodnia wojenna.

Ekspert w rozmowie z IAR dodał, że zbrodnia katyńska kwalifikuje się również, według statutu Międzynarodowego Trybunału w Norymberdze, jako zbrodnia przeciwko ludzkości. W punkcie mówiącym o zbrodni przeciwko ludzkości mowa jest o okrutnym postępowaniu z ludnością cywilną. Działacz Memoriału wskazuje, że na podstawie tej samej, co w przypadku Katynia, decyzji biura politycznego rozstrzelano więźniów z więzień Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy.

Według niego nazwanie zbrodni przestępstwem służbowym fałszuje prawdę. Jak wyjaśnia, rosyjscy śledczy odpowiedzialnością za zbrodnię obciążyli Berię i kilku wysokich rangą funkcjonariuszy NKWD. Tym samym z kręgu osób odpowiedzialnych wyłączono głównych winowajców, którzy podjęli decyzję o zbrodni: Stalina i pięciu innych członków biura politycznego.

Do tej pory rząd Rosji konsekwentnie odmawia przedstawienia Trybunałowi między innymi kopii postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Moskwa twierdzi, że sędziowie ze Strasburga nie mają uprawnień, by to śledztwo badać, ponieważ do zbrodni katyńskiej doszło przed powstaniem europejskiej konwencji praw człowieka, na podstawie której orzekają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj