Heterarchia - co oznacza magiczne hasło tegorocznego Forum Ekonomicznego w Davos

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
17 stycznia 2014, 06:11
Ostatnie pięć lat zmieniło oblicze świata. Musimy uzgodnić i spisać nowe reguły gry. Ale czy gospodarcza elita zdoła dojrzeć coś więcej niż własne interesy? Oby - pisze w felietonie Richard Quest, reporter CNN

Nauczyłem się dziś nowego słowa: heterarchia. Natknąłem się na nie w materiałach tegorocznego szczytu w Davos. Okazuje się, że oznacza liczne struktury nakładające się na siebie, połączone, podlegające interakcji i tworzące sieć. Do licha! Czy po to wspinam się na szwajcarskie szczyty, by poszerzać swoje słownictwo?

Światowe Forum Ekonomiczne co roku ustala temat. Zawsze jest to pretensjonalny nonsens, mający wyznaczać, o czym uczestnicy mają rozmawiać w szwajcarskich Alpach, a przynajmniej na to liczą organizatorzy. W tym roku temat to „Przekształcanie świata: konsekwencje dla społeczeństwa, polityki i biznesu” (“The Reshaping of the World: Consequences for Society, Politics and Business”).

Często jednak forum zajmuje się bieżącymi kryzysami, problemami niecierpiącymi zwłoki, gospodarczymi nagłymi wypadkami i wszyscy zapominają slogan jeszcze zanim wystygnie pierwsze danie.

Nagle zdałem sobie sprawę, że piszę swój tekst na iPadzie, z klawiaturą podłączoną przez Bluetooth, lecąc 9 km nad ziemią i używając sieci WiFi linii lotniczych, by za chwilę przeczytać wpis na blogu wpływowego 19-latka z jednego ze wschodnich krajów rozwijających się. Chwileczkę, pomyślałem – tegoroczny temat może mieć jednak jakieś szanse przetrwania. Wbrew tradycji może również mieć sens (pod warunkiem, że się da to powiedzieć po ludzku!).

>>> Polecamy: Świat w obiektywie reporterów Bloomberga: najlepsze zdjęcia 2013 roku

Tegoroczne hasło daje wyraz ogromnym zmianom, które nastąpiły jednocześnie w ciągu pięciu lat kryzysu: wszechobecny Internet przebił się do uprzednio zamkniętych społeczności, media społecznościowe przeżyły boom, nastąpiła rewolucja komunikacyjna, pojawiły się nowe silne gospodarki i nastąpiło zasadnicze przesunięcie siły gospodarczej na wschód. W niewiarygodnie krótkim czasie wszystkie powszechnie uznawane prawdy, którymi kierowaliśmy się od końca drugiej wojny światowej, obróciły się wniwecz.

W tym roku Davos odtrąbi koniec bezpośredniego zagrożenia ze strony kryzysu, a potem każe nam myśleć, co dalej i jak sobie z tym poradzić. Uczestników poproszono, by przedyskutowali, w jaki sposób społeczeństwo powinno podejmować decyzje w tym nowym świecie.

Wydaje mi się, że Forum ma rację. Nie chodzi tylko o smartfony, blogowanie i Facebooka. Chodzi o nowe sposoby robienia prawie wszystkiego.

Gospodarcze, społeczne i kulturowe szkody jakie wyrządził kryzys są widoczne wszędzie; do życia budzi się świat, w którym nie obowiązują dawne zasady, a nowych jeszcze nie ustalono i nie spisano. Pod względem gospodarczym świat należy do banków centralnych. Pod względem społecznym „stracone pokolenie” zagraża spójności. Pod względem kulturowym kwestia prywatności wysunęła się na czoło agendy – od rządowego węszenia w życiu obywateli w stylu NSA po firmy prywatne takie jak Facebook, Google (w tym jego zastanawiający zakup serwisu Nest w tym tygodniu) oraz Yahoo, którym się wydaje, że traktowanie moich informacji jak ich własnych i odsprzedawanie ich jest w porządku.

Davos działa najlepiej w dwóch jasnych sytuacjach: gdy jest ogromny pożar do ugaszenia, bo ważni gracze gospodarczy współpracują przy gaszeniu go (Bliski Wschód, wielka recesja i kryzys w strefie euro same się nasuwają jako przykłady) lub gdy mają miejsce poważne zmiany gospodarcze i społeczne. Uczestnikom Forum często zdarzało się przedobrzyć z powodu pompatyczności, ale nie sądzę, by miało się tak stać tym razem. Tematy dotyczą przyszłości, wszyscy o nich myślą, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że „czasy się zmieniły” i naprawdę nie wiemy, jak sobie z tym poradzić.

Pytanie, czy ludzie, którzy przyjadą do Davos będą umieli odłożyć na bok swoje własne małe cele na kilka dni, usiąść i rzeczywiście zastanowić się, z jaką rzeczywistością musimy się zmierzyć teraz, gdy spóźnione odbicie gospodarcze wciąż nie nadchodzi. Muszą przemyśleć rolę rządu, biznesu, mediów społecznościowych i tradycyjnych w tym wszystkim. Jeśli są w stanie to zrobić, to warto odbyć podróż w szwajcarskie góry.

Oczywiście będzie to wymagało od prezesów, ministrów i panów szlachta z Davos, by dawali przykład własnym zachowaniem i zachowywali się heterarchicznie. Być może Forum w Davos powinno rozdać delegatom słowniki na wypadek, gdyby ktoś miał wątpliwości, co to znaczy.

>>> Model gospodarki zakładający, że ludzie rozumieją gospodarkę i zachowują się w pełni racjonalnie jest błędny - pisze Mark Buchanan w swoim felietonie "Hej, ekonomiści, ludzie są skomplikowani!"

1627822-richard-quest.jpg
Richard Quest
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNN
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj