Zmiana metodologii UE oznacza dla Polski różnicę w PKB nieprzekraczającą 1 proc.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 stycznia 2014, 12:52
Unia, waluty, UE, euro
Unia, waluty, UE, euro/ShutterStock
Przejście państw członkowskich Unii Europejskiej z metodologii ESA95 na ESA2010, planowane na wrzesień br., w przypadku Polski będzie oznaczało zmianę na poziomie nominalnego produktu krajowego brutto nieprzekraczającym 1 proc., podał GUS.

"Według bardzo wstępnego szacunku, Polska znajdzie się w grupie państw członkowskich z wpływem zmian na poziom nominalny produktu krajowego brutto, z tytułu wdrożenia zmian metodycznych ESA2010, nieprzekraczającym 1 proc." - czytamy w komunikacie. 

Pełne przejście na ESA2010 we wszystkich państwach członkowskich UE nastąpi we wrześniu br. wraz z wejściem w życie programu transmisji danych, określonego rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 549/2013 z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie europejskiego systemu rachunków narodowych i regionalnych w Unii Europejskiej (ESA2010), podał Urząd. 

"W szacunkach wzięto pod uwagę zmienne o rzeczywistym wpływie na poziom produktu krajowego brutto w Polsce, tj. badania i rozwój (B+R) jako nakłady brutto na środki trwałe; wycena produkcji na własne cele finalne dla producentów rynkowych; systemy uzbrojenia w sektorze instytucji rządowych i samorządowych jako aktywa trwałe oraz bank centralny - alokacja produkcji globalnej" - tłumaczy GUS. 

Największy wpływ na wzrost poziomu nominalnego PKB we wszystkich państwach członkowskich UE ma zmiana sposobu ujęcia w rachunkach narodowych nakładów na badania i rozwój. 

"Oznacza to, że w krajach o wysokich nakładach na B+R, zmiana z tyt. wdrożenia ESA2010 będzie miała swoje odzwierciedlenie w wysokości wpływu na poziom produktu krajowego brutto. Ze względu na fakt, że w Polsce dotychczas nakłady na B+R utrzymywały się na relatywnie niskim poziomie, wpływ ten na tle innych krajów UE, również należy do niskich" - czytamy dalej.

>>> Rząd chce, aby polska gospodarka przeszła na model innowacyjny i dlatego chciałby, by nakłady na badania naukowe wzrosły do 2 proc. PKB w 2023 r., mówi wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska

Wpływ pozostałych zmiennych na zmianę poziomu nominalnego produktu krajowego brutto we wszystkich krajach UE jest zdecydowanie mniejszy, zaznaczył Urząd. 

"Rachunki narodowe będą bardziej spójne z nowym otoczeniem gospodarczym, będą lepiej uwzględniać postęp osiągnięty w pracach metodycznych oraz  potrzeby użytkowników" - konkluduje GUS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj