Turcja chce chińskiego systemu obrony powietrznej. USA: to zagrożenie dla NATO

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2014, 11:38
Turcja
Turcja/ShutterStock
Mimo presji sojuszników z NATO Turcja nie zamierza zrezygnować z pomysłu zakupu chińskiego systemu obrony powietrznej. Chińczycy nie tylko proponują Ankarze atrakcyjną cenę, lecz także godzą się na transfer technologii.

 Nieugiętość Turcji godzi w zdolność obronną Sojuszu Północnoatlantyckiego – wskazują natowscy sojusznicy.

Chodzi o warty 3,4 mld dol. kontrakt z chińskim CPMIEC przewidujący dostarczenie Turkom 12 baterii rakiet przeciwlotniczych FD-200. Zamiary Ankary wywołują oburzenie sojuszników z NATO na czele z USA. Zdaniem Zachodu chiński system obrony powietrznej nie będzie kompatybilny z systemem wczesnego ostrzegania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Turcy twierdzą jednak, że zintegrują działanie nabytku z natowskim systemem identyfikacji swój-obcy Mode 5.

USA nie zamierzają się jednak dzielić z Turkami kodami niezbędnymi do adaptacji chińskiego systemu – twierdzą amerykańscy urzędnicy w rozmowie z dziennikiem „Hurriyet”. Tym bardziej że CPMIEC był wielokrotnie obejmowany amerykańskimi sankcjami za łamanie embarga na dostawy technologii zbrojeniowej do Iranu, Korei Północnej i Syrii.

Mimo zastrzeżeń aliantów chińska oferta góruje nad konkurencją z Europy, USA i Rosji. – Chińska firma była pierwsza, ponieważ jako jedyna zaproponowała nam współudział w produkcji – tłumaczył turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu podczas tegorocznej monachijskiej konferencji bezpieczeństwa. Minister dodał przy tym, że Turcja chętnie zdecyduje się na francusko-włoskie rakiety aster-30 czy amerykańskie patrioty, jeżeli firmy te zaproponują warunki równie atrakcyjne, jak propozycja Chin.

Turcja zamierza rozwijać zbrojeniówkę, stosując zagraniczne technologie. Zgodnie z programem modernizacji sił zbrojnych rodzima produkcja ma stanowić coraz większy procent uzbrojenia armii. Świadczy o tym np. kontrakt na wspólną budowę sześciu okrętów podwodnych zawarty z Niemcami cztery lata temu. Ankara zastrzegła, że będą to ostatnie okręty na wyposażeniu sił morskich, które powstaną w kooperacji z innym państwem. Zgodnie z planami władz do 2016 r. Turcja ma wejść do pierwszej dziesiątki państw o największym sektorze zbrojeniowym.

11 mld dol. tyle wynosi wojskowy budżet Turcji w 2014 r.

160 mld dol. tyle Turcja ma wydać na modernizację armii w latach 1998–2018

1 mld dol. o tyle chińska oferta była tańsza od systemów zachodnich

>>> Polecamy: Turcja: Niemcy powinny torować Ankarze drogę do Unii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj