Brak porozumienia Ukrainy z Rosją. Dzisiaj wstrzymanie dostaw gazu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2014, 07:30
Rosja wprowadziła system przedpłat na dostawy gazu dla Ukrainy. Oznacza to, że ukraińscy odbiorcy dostaną tyle paliwa, za ile zapłacą.

Gazprom tłumaczy swoją decyzję „chronicznymi długami” Kijowa. Na razie nie wiadomo czy Moskwa wstrzyma pompowanie gazu do ukraińskich rurociągów, czy jedynie ograniczy objętość.

Rosja przed takim scenariuszem ostrzegała od ponad 2 miesięcy. Początkowo system przedpłat miał zostać wprowadzony od 1 czerwca. Jednak na prośbę Komisji Europejskiej termin ten przekładano, jednocześnie prowadząc negocjacje. Ponieważ aż do dzisiejszego poranka strony nie doszły do porozumienia i na konto Gazpromu nie wpłynęła żądana kwota 1 miliarda 951 milionów dolarów, koncern wprowadził system przedpłat.

Część gazu, który płynie ukraińskimi rurociągami dociera do odbiorców w krajach Unii Europejskiej. W związku z tym, aby zabezpieczyć dostawy, Moskwa zamierza zwiększyć podaż paliwa gazociągami: Jamalskim i Północnym. Ten pierwszy biegnie przez Białoruś i Polskę, a ten drugi po dnie Bałtyku do Niemiec.

Nocne rozmowy przedstawicieli Rosji i Ukrainy nie przyniosły rezultatów. Jak twierdzą niezależni komentatorzy - nawet wyważone stanowisko Komisji Europejskiej nie było w stanie zbliżyć zwaśnionych stron. Rosja domaga się spłaty lwiej części zadłużenia i chce, aby Kijów płacił za gaz powyżej 300 dolarów za 1000 metrów sześciennych. Natomiast Ukraina domaga się niższej ceny i grozi oddaniem sprawy do międzynarodowego arbitrażu.

Rosja złożyła przeciwko Ukrainie skargę w sądzie arbitrażowym w Sztokholmie. Koncern Gazprom domaga się od ukraińskiego Naftohazu zwrotu zadłużenia w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Jak podają rosyjskie media - bieżące zapotrzebowanie pokrywane było ze źródeł wewnętrznych, a rosyjskim gazem napełniano magazyny. Kijów twierdzi, że cena paliwa ustalona przez Rosję jest zawyżona z powodów politycznych. Ukraina również zamierza poskarżyć się na tę sytuację międzynarodowemu sądowi arbitrażowemu w Sztokholmie. Tymczasem Gazprom, aby zabezpieczyć dostawy gazu dla odbiorców w krajach Unii Europejskiej, zamierza zwiększyć podaż rurociągami: Północnym i Jamalskim.

>>> Czytaj też: Będą stres testy sektora gazowego. Bruksela sprawdzi bezpieczeństwo energetyczne UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj