Krym kuleje bez turystów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 lipca 2014, 17:38
Port w Sewastopolu
Port w Sewastopolu/ShutterStock
Mieszkańcy Krymu w tym roku nie zarobią na turystach. Po aneksji półwyspu przez Rosję ruch turystyczny zmalał o ponad 30 procent. Jak twierdzą mieszkańcy separatystycznej autonomii, większość gości to Rosjanie. Turystyka jest jednym z podstawowych źródeł utrzymania dla Krymian.

Na początku lipca już widać, że w tym sezonie zarobki właścicieli hoteli, pensjonatów czy restauracji będą znacznie niższe od ubiegłorocznych.

- Kiedyś to na tym deptaku stały autobusy pełne gości z zagranicy, a teraz głównie Rosjanie przylatują. Nawet z Ukrainy rzadko kto przyjeżdża. Na razie jest źle, nie tak, jak się spodziewaliśmy” - przyznają mieszkańcy Symferopola.

Dostać się na Krym nie jest obecnie łatwo. Turyści boją się jeździć pociągiem przez Donbas, a przez Rosję podróż trwa ponad 2 dni i trzeba przesiadać się na prom, a później do autobusu. Samoloty latają wyłącznie rosyjskich linii lotniczych. Jest to co prawda ponad 20 rejsów dziennie, ale to i tak za mało, aby Krymianie mogli zarobić na ruchu turystycznym.

Zorganizowane wczasy dla pracowników rosyjskich firm i obozy młodzieżowe również nie zapełnią dziury w budżetach mieszkańców separatystycznej autonomii.

>>> Polecamy: Putin śni o drugim Singapurze, a Krym traci banki i hamburgery

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj