Będą dodatkowe wojska NATO nad Wisłą. Polska nie dozbroi Ukrainy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2014, 18:50
Ukraina kryzys (13)
Ukraina kryzys (13)/PAP/EPA
Polska nie będzie na razie dozbrajać ukraińskiej armii. Będą natomiast dodatkowe wojska w krajach tzw. flanki wschodniej Sojuszu, wynika z nieoficjalnych informacji płynących ze szczytu NATO.

Prezydent Bronisław Komorowski rozmawiał o tym z ukraińskim prezydentem Petro Poroszenką w czasie trwającego w Walii szczytu NATO. Jak relacjonował, strona ukraińska nie zwróciła się z konkretnymi prośbami. Bronisław Komorowski powiedział też, że końcowe ustalenia szczytu będą dla Polski korzystne.

Bronisław Komorowski zapowiedział, że Polska może pomóc w modernizacji ukraińskiej armii, ale dopiero, gdy na Ukrainie nastanie pokój. Prezydent zasugerował, że na razie nie ma mowy o dozbrajaniu Ukraińców, a ta kwestia nie padła w rozmowie z Petro Poroszenką. „Strona ukraińska określa potrzeby własne. W rozmowie z prezydentem Poroszenko takie oczekiwanie się nie pojawiło” - mówił Komorowski.

Polski prezydent zapowiedział też, że końcowe ustalenia szczytu będą dla Warszawy korzystne, choć nie chciał zdradzić szczegółów. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł dyplomatycznych, liderzy państw NATO zgodzą się na rozmieszczenie dodatkowych wojsk w krajach tzw. flanki wschodniej NATO, w tym w Polsce.

Jak relacjonują z Newport w Walii specjalni wysłannicy Polskiego Radia Beata Płomecka i Wojciech Cegielski, strona polska liczy też na umieszczenie w kraju dowództwa sił szybkiego reagowania. Prezydent nie powiedział, czy tak się stanie, określił jedynie, jak te siły miałyby wyglądać. „To jest siła jednej brygady. To 4 tysiące żołnierzy, siły natychmiastowej reakcji. To jest ewidentny postęp w zakresie także i polskich oczekiwań” - mówił Komorowski.
Polska zabiega, aby dowództwo nowych sił zostało ulokowane w Wielonarodowym Korpusie Północ-Wschód w Szczecinie.

Bronisław Komorowski ponownie zaapelował, aby sojusznicze kraje przeznaczały więcej pieniędzy na obronność. Chodzi o 2 procent PKB, które według międzynarodowych umów, państwa NATO powinny łożyć na wojsko. Prezydent przypomniał, że od 2016 roku Polska podniesie poziom swoich wydatków z 1,95 procent do 2 procent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj