Sprawiedliwość polskiej wsi: bogaci rolnicy płacą mniej podatków niż biedni

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 października 2014, 20:02
Polskie rolnictwo jest tak opodatkowane, że poczucie niesprawiedliwości mogą mieć nie tylko mieszkańcy miast, lecz także właściciele małych, biedniejszych gospodarstw rolnych. Po pierwsze rolnicy nie płacą PIT, po drugie podatek rolny jest liczony według zasad sprzed 1989 roku.

Kilka lat temu polski rząd zapowiadał, że nałoży na rolników podatek dochodowy w 2014 r. Nie wywiązał się z tej zapowiedzi i nie zrobi tego zapewne także w przyszłym – wyborczym – roku. Ubolewają nad tym autorzy raportu pt. „Uwarunkowania i konsekwencje opodatkowania rolnictwa w Polsce” wydanego niedawno przez Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej (EFRWP) dr Leszek Goraj, wieloletni szef Zakładu Rachunkowości Rolnej w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, dr Jarosław Neneman, były wiceminister finansów, oraz Marek Zagórski, były wiceminister rolnictwa, a obecnie prezes EFWRP. Twierdzą, że obecny system opodatkowania rolnictwa w Polsce nie przystaje do obecnych realiów, ale także najzwyczajniej w świecie jest bardzo niesprawiedliwy.

>>> Czytaj też: Zobacz, ile zarabia się w poszczególnych województwach [MAPA]

Podwójna niesprawiedliwość

Dane FADN, czyli unijnego systemu danych rachunkowych z rolnictwa obejmującego wszystkie gospodarstwa, których roczny przychód wynosi co najmniej 4 tys. euro, pokazują skrajną niesprawiedliwość obecnego opodatkowania dochodów rolniczych w Polsce. Nie dość, że polscy rolnicy płacą wielokrotnie niższy podatek od swego dochodu niż pozostałe grupy zawodowe, to jeszcze większe, zamożne, bardzo dobrze zarabiające gospodarstwa są nim mniej obciążone niż małe i średnie. Zamiast progresji podatkowej mamy więc regresję.

Bierze się to przede wszystkim stąd, że rolnicy w Polsce zamiast podatku dochodowego oraz od nieruchomości gruntowych płacą tzw. podatek rolny (bardzo niski). Jego maksymalna stawka w 2013 r. wynosiła 190 zł/1 ha rocznie. Nie są nim objęte tylko tzw. działy specjalne produkcji rolnej w gospodarstwach o powierzchni do 1 ha (chodzi m.in. o fermy hodowlane). Jedynie w tym przypadku płaci się podatek dochodowy od osób fizycznych. To jednak bardzo niewielka część wszystkich gospodarstw, a poza tym nawet tu – zdaniem autorów raportu – sposób naliczania podatku jest niespójny, oderwany od realiów i pozwala na oddawanie fiskusowi tylko symbolicznej części dochodu.

Podatek liczony żytem

Podatek rolny jest jedynym obciążeniem fiskalnym w Polsce niezreformowanym po 1989 r. Płaci się go od każdego hektara ziemi rolnej w gospodarstwie nawet wtedy, gdy wykorzystuje się ją w innych celach niż produkcja rolnicza. W dodatku zwolnione są z niego grunty gospodarstwa pod budynkami gospodarczymi. Jego stawka jest równa średniej cenie 2,5 kwintali żyta, czyli zboża, którym obsiewa się w Polsce coraz mniej pól, którego uprawa ma dziś bardzo niewielki udział w dochodach polskich rolników i którego rentowność nie przystaje do dochodów z innych upraw i produkcji zwierzęcej. Tym sposobem ów podatek ma bardzo mały związek z faktycznymi dochodami osiąganymi przez rolników.

>>> Czytaj dalszą część tekstu w "Obserwatorze Finansowym"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj