Panama na czarnej liście. Francja chce, by OECD uznało ten kraj za raj podatkowy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 kwietnia 2016, 11:55
Panama w Republice Panamy
Panama w Republice Panamy/Inne
Rząd Francji zwróci się do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), by po skandalu z "Panama Papers" zakwalifikowała Panamę do grona rajów podatkowych - oświadczył w środę minister finansów Michel Sapin. Taką decyzje podjęły już władze Francji.

Minister powiedział w radiu Europe 1, że "chciałby, aby (...) zebrała się i by taka sama decyzja (jaką podjęła Francja) została podjęta przez wszystkie zainteresowane kraje". "Nie powinno być tak, byśmy byli sami. To musi być ogólny ruch (...). W tej chwili Panama nikogo się nie obawia" - zaznaczył Sapin.

Dodał, że "niestety kraj ten jest zbytnio przyzwyczajony do tego, że najpierw robi krok do przodu, a później się wycofuje". Spytany o gospodarcze działania odwetowe podjęte przez wobec Francji, Sapin powiedział, że "nie czuje się zastraszony".

Francja zdecydowała we wtorek przywrócić Panamę na swoją czarną listę podmiotów unikających współpracy, po skandalu "Panama Papers". Paryż wycofał Panamę z tej listy 1 stycznia 2012 roku, po podpisaniu dwustronnej umowy w sprawie zwalczania oszustw podatkowych. Obecnie na liście tej figurują takie kraje jak Botswana, Brunei, Gwatemala, Nauru, stowarzyszone z Nowa Zelandią terytorium Niue i stowarzyszone z USA Wyspy Marshalla.

>>> Czytaj też: Polskie firmy nie szukają rajów podatkowych w Ameryce. Zdecydowanie wolą UE

Panamska prokuratura zapowiedziała w poniedziałek otwarcie śledztwa w sprawie skandalu związanego z wyciekiem z panamskiej kancelarii prawnej ponad 11,5 mln dokumentów dotyczących ukrywania pieniędzy przed fiskusem w rajach podatkowych przez polityków, znanych sportowców czy biznesmenów. Szereg rządów już zapowiedziało dochodzenia i zero tolerancji dla oszustów.

W proceder unikania fiskusa za pośrednictwem firm offshore w rajach podatkowych zamieszane były m.in. osoby z najbliższego kręgu szefowej skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN) Marine Le Pen. FN oświadczył, że nie jest zamieszany w aferę "Panama Papers".

>>> Czytaj też: "Panama Papers": premier Islandii zapłaci głową, Rosja interweniuje

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj