Trump wreszcie zmienił zdanie. Wymierzy Rosji sankcyjnego kopniaka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 stycznia 2026, 08:52
President,Donald,Trump,Speaks,During,Cabinet,Meeting,In,The,Cabinet
Trump szykuje sankcyjnego kopniaka. Rosja mocno oberwie/Shutterstock
Republikański senator Lindsey Graham ogłosił w środę, że prezydent Donald Trump – po ponad pół roku oczekiwania – wreszcie dał "zielone światło" dla jego projektu ustawy o sankcjach przeciwko Rosji oraz cłach na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową. Inicjatywa może być poddana pod głosowanie już w przyszłym tygodniu.

"Putin tylko gada, wciąż zabijając niewinnych"

Graham poinformował we wpisie na platformie X, że uzyskał zgodę prezydenta na dalsze procedowanie jego projektu podczas środowego spotkania z prezydentem.

"To dobry moment, bo Ukraina idzie na ustępstwa w imię pokoju, a Putin tylko gada, wciąż zabijając niewinnych. Ten projekt ustawy pozwoli prezydentowi Trumpowi ukarać kraje, które kupują tanią rosyjską ropę napędzającą machinę wojenną Putina" - napisał polityk. Dodał, że ustawa pozwoli prezydentowi wywrzeć ogromny nacisk na kraje jak Chiny, Indie i Brazylia, aby zachęcić je do zaprzestania kupowania rosyjskiej ropy.

"Liczę na silne głosowanie ponadpartyjne, mam nadzieję, że już w przyszłym tygodniu" – dodał.

Projekt leży w "zamrażarce" Kongresu od kwietnia

Trump już w niedzielę sygnalizował poparcie dla inicjatywy Grahama. Projekt ustawy – mimo tego, że aprobuje go aż 85 ze 100 senatorów – tkwi w senackiej komisji aż od kwietnia 2025 r. Jego procedowanie wstrzymano ze względu na brak zgody Trumpa. 

Co ważne, Graham i inni republikańscy politycy już wcześniej kilkakrotnie ogłaszali, że uzyskali zgodę prezydenta w sprawie nowych sankcji. Lecz on później zmieniał zdanie i wycofywał swoje poparcia.

Projekt przewiduje dodatkowe sankcje na Rosję, w tym na firmy naftowe, sektor bankowy oraz "flotę cieni", a także cła w wysokości do 500 proc. na towary z państw kupujących rosyjskie surowce. Jeden z tankowców z rosyjskiej "floty cieni", M/T Sophia, objęty sankcjami jeszcze przez administrację Joe Bidena, został w środę zajęty przez siły USA na Morzu Karaibskim w ramach blokady Wenezueli.

W grze jest podobna ustawa sankcyjna

Jeszcze w grudniu politycy w obydwu partii w Izbie Reprezentantów zapowiedzieli, że w styczniu wymuszą głosowanie nad analogicznym, choć zmienionym projektem ustawy sankcyjnej. Wersja w Izbie nie mówi o 500 proc. cłach, lecz o obowiązkowych sankcjach. Nowy pakiet miałby zakazywać Amerykanom inwestowania w Rosji i zawierania transakcji z rosyjskimi podmiotami oraz zamknąć lukę w sankcjach pozwalającą na import rosyjskiej ropy przetwarzanej przez rafinerie w innych krajach, m.in. w Indiach.

Pytany o sprawę w środę kongresmen Demokratów Mike Quigley z proukraińskiego zespołu parlamentarnego Ukraine Caucus mówił, że choć w grudniu był optymistą co do szans przyjęcia ustawy sankcyjnej, teraz tego optymizmu już nie ma.

– Zbieramy podpisy, będę robił, co tylko będę mógł, żeby do tego doszło, ale muszę przyznać, że jestem pesymistą – powiedział polityk. Rozmowa ta miała jednak miejsce przed ogłoszeniem Grahama "zielonego światła".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj