Dzień wcześniej ok. 500 Wenezuelek sforsowało granicę z Kolumbią, żeby kupić żywność i towary, których brakuje w ich ogarniętym przez kryzys kraju.

"Będziemy rozmawiać z prezydentem Maduro i wenezuelskimi władzami; oni również wyrazili chęć otwarcia granicy, ale w sposób odpowiedzialny" - oświadczył Santos po spotkaniu z lokalnymi władzami i właścicielami firm w mieście Cucuta na północnym wschodzie Kolumbii, przy granicy z Wenezuelą. To właśnie w tym mieście zdesperowane Wenezuelki, po przedarciu się przez przejście graniczne, zaopatrzyły się w produkty pierwszej potrzeby, takie jak olej, mąka kukurydziana, czy papier toaletowy, które u nich w kraju są praktycznie nie do zdobycia.

Santos zastrzegł, że ponowne otwarcie liczącej ponad 2200 km granicy nie powinno osłabić walki władz z przemytnikami, działającymi na obszarach przygranicznych.

Reklama

Wcześniej w środę szefowa kolumbijskiej dyplomacji Maria Angela Holguin zapewniła, że jej kraj jest przygotowany na poszerzenie korytarza humanitarnego, otwartego od września dla Wenezueli, w celu ograniczenia poważnego deficytu podstawowych towarów w tym sąsiadującym z Kolumbią kraju. "Nie pozwolimy, aby nasi wenezuelscy bracia cierpieli głód, czy nie mieli leków" - podkreśliła.

Władze Kolumbii nie określiły, kiedy ewentualnie granica zostanie ponownie otwarta. Na polecenie prezydenta Maduro granicę zamknięto w sierpniu 2015 r. w następstwie ataku członków byłych kolumbijskich sił paramilitarnych na wenezuelski patrol wojskowy; w wyniku ataku trzech wenezuelskich żołnierzy zostało rannych.

Wenezuela przechodzi poważny kryzys ekonomiczny od czasu, gdy na świecie spadły ceny ropy naftowej, której eksport był jednym z głównych źródeł dochodów kraju. Kraj ten boryka się z poważnymi niedoborami artykułów żywnościowych, deficytem innych podstawowych towarów i szalejącą inflacją.

arch.