Mistura: we wschodnim Aleppo zostało ok. 8 tys. bojowników

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 października 2016, 14:51
Specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura oświadczył w czwartek, że we wschodnim Aleppo przebywa ok. 8 tys. bojowników i nie więcej niż 900 członków dawnego Frontu al-Nusra. Pytał, czy może to stanowić uzasadnienie dla zniszczenia części miasta.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało tego dnia, że syryjska armia przejęła kontrolę nad prawie połową kluczowej dzielnicy Aleppo.

Podczas konferencji prasowej w Genewie Mistura powiedział, że historia osądzi Syrię i Rosję, jeśli będą wykorzystywać obecność 900 bojowników organizacji Dżabat Fatah al-Szam (wcześniej Frontu al-Nusra, syryjskiego odgałęzienia Al-Kaidy) jako "łatwe usprawiedliwienie" dla niszczenia oblężonych dzielnic. Zwrócił uwagę, że w Aleppo mieszka 275 tys. ludzi, z czego ok. 100 tys. to dzieci.

Przedstawiciel ONZ powiedział również, że jest gotów udać się do wschodniego Aleppo i zapewnić eskortę ok. 1000 islamistycznym bojownikom z miasta, aby umożliwić wstrzymanie bombardowań przez siły rosyjskie i syryjskie. "Jeśli zdecydujecie się opuścić wschodnie Aleppo, z godnością i z bronią, i udać się do Idlibu czy w inne miejsce, jestem gotów osobiście wam towarzyszyć" - powiedział.

Media zwracają uwagę, że specjalny wysłannik na czwartkowej konferencji zdecydowanie obniżył swe wcześniejsze szacunki, które ogłosił w czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ we wrześniu. Mówił wówczas, że więcej niż połowa wszystkich bojowników w Aleppo pochodzi z organizacji Dżabat Fatah al-Szam.

Ostrzegł też, że połowie Aleppo grozi całkowite zniszczenie w ciągu 2,5 miesiąca - do końca roku, jeśli nie wejdzie w życie przerwanie walk.

Aleppo od 2012 roku jest podzielone na obszary kontrolowane przez wojska prezydenta Baszara el-Asada i opozycję.

W ostatnich tygodniach armia rządowa otoczyła wschodnie części miasta, które są w rękach rebeliantów i obecnie dąży do zajęcia całego Aleppo.

Według Obserwatorium w wojnie w Syrii zginęło już co najmniej 300 tys. ludzi, a konflikt doprowadził do największego kryzysu humanitarnego od czasów II wojny światowej. Z danych ONZ wynika, że w całej Syrii ok. 600 tys. ludzi żyje obecnie w oblężonych miastach.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj