Obajtek: Rząd Tuska zakładał oddanie całkowitej kontroli nad rafinerią w Gdańsku

Odtajnienie notatki z 2011 roku ówczesnego ministra skarbu Aleksandra Grada wskazuje, że rząd Donalda Tuska zakładał oddanie całkowitej kontroli nad rafinerią Lotosu w Gdańsku - wynika z wypowiedzi prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka cytowanego w przesłanym PAP komentarzu.

Reklama

"Potwierdziło się to, o czym mówimy od dawna - rząd Donalda Tuska zakładał oddanie całkowitej kontroli nad rafinerią w Gdańsku. To działania wbrew polskiej racji stanu. My, w trakcie trudnych negocjacji z Komisją Europejską, od samego początku mówiliśmy, że zachowanie kontroli nad rafinerią jest priorytetem. I to nam się udało" - stwierdził szef Orlenu w komentarzu przesłanym PAP.

W poniedziałek rano RMF FM podało na swojej stronie internetowej, że rząd Platformy Obywatelskiej dopuścił w 2011 roku rosyjskie firmy do prywatyzacji Lotosu. Odbyło się to tydzień po wygranych przez PO wyborach parlamentarnych.

Dokument z 2011 roku

Z odtajnionego dokumentu wynika, że w procesie kupna 53,2 proc.. akcji Lotosu brał udział węgierski MOL, firma OJSC TNK-BP holding z siedzibą w Moskwie i Mercuria Energy Asset Management B.V. z siedzibą w Utrechcie, Holandia.

"Działając na podstawie 1.3 ppkt a) umowy o współpracy zawartej w dniu 18 października 2011 roku pomiędzy Ministrem Skarbu Państwa a Grupą LOTOS S.A. uprzejmie informuję, iż potencjalnymi inwestorami dopuszczonymi do aktualnie prowadzonego procesu sprzedaży przez Skarb Państwa 53,1875 proc. akcji spółki Grupa LOTOS S.A. są:

a. MOL z siedzibą w Budapeszcie, Węgry

b. OJSC TNK-BP Holding z siedzibą w Moskwie, Rosja

c. Mercuria Energy Asset Management B.V. z siedzibą w Utrechcie, Holandia

Mając na względzie dobro prowadzonego procesu zwracam się z prośbą o ograniczenie kręgu osób, którym niniejsza informacja będzie udostępniona.

Jednocześnie informują, iż w kwestiach dotyczących prowadzonego procesu, w tym realizowanego harmonogramu, osobami właściwymi są doradcy Ministra Skarbu Państwa - umocowani przedstawiciele JP Morgan oraz UBS Limited" - napisano w dokumencie.

Pod dokumentem widnieje podpis ówczesnego ministra skarbu Aleksandra Grada.

Zgodę na zdjęcie klauzuli "zastrzeżone" z pisma wydał 9 maja tego roku minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Cytowany w przesłanym PAP komentarzu Daniel Obajtek stwierdził, że PKN Orlen jest krytykowany za fuzję z Lotosem przez opozycję, która w 2011 r. nie widziała problemu w sprzedaży całego Lotosu firmom rosyjskim.

"Jeśli zrealizowałby się czarny scenariusz pisany w 2011 r. przez ówczesny rząd, nie byłoby dzisiaj mowy o dywersyfikacji dostaw surowców, do rafinerii gdańskiej trafiałoby 100 proc. ropy z Rosji, a polski rynek byłby całkowicie uzależniony od dostaw paliw z tego kierunku" - podkreślił prezes Orlenu.

Obajtek przypomniał, że płocki koncern wynegocjował z Komisją Europejską warunki, które gwarantują dalszy rozwój wszystkich zaangażowanych podmiotów, w tym Lotosu.

"Budujemy multienergetyczną firmę, która będzie osiągać 250 mld zł przychodów i docierać do około 100 mln klientów. Nie tylko zachowamy kontrolę nad rafinerią w Gdańsku, będziemy dysponować środkami na inwestycje, również w nowe, perspektywiczne obszary. Fundamentem realizacji środków zaradczych jest też umowa na dostawy ropy naftowej do 20 mln ton rocznie, co pokryje aż 45 proc. zapotrzebowania całej nowej Grupy Orlen" - zaznaczył Obajtek.

"Tym samym realnie wzmacniamy niezależność energetyczną - nie tylko Polski, ale całej Europy Środkowej. Potrafimy skutecznie przeprowadzić proces przejęcia z korzyścią dla spółek, ich akcjonariuszy i klientów, i polskiej gospodarki. To wyraźnie przeszkadza opozycji, której jedynym pomysłem było oddanie kontroli nad strategicznymi aktywami nawet w rosyjskie ręce. My gwarantujemy, że tak się nie stanie" - dodał prezes PKN Orlen.

W sierpniu 2020 r. Orlen podpisał porozumienie ze Skarbem Państwa i Grupą Lotos dotyczące realizacji transakcji nabycia akcji gdańskiej Grupy, a w konsekwencji przejęcia nad nią kontroli kapitałowej.

PKN Orlen poinformował w połowie stycznia, w ramach wyznaczonych wcześniej przez Komisję Europejską środków zaradczych dotyczących planowanego przejęcia Grupy Lotos, że Saudi Aramco ma kupić 30 proc. udziałów w rafinerii Lotosu, węgierski MOL - 417 stacji paliw Lotosu, a Unimot - bazy paliw.

Jednocześnie koncern podpisał z Saudyjczykami umowy: na dostawy ropy, współpracę w obszarze badań i rozwoju oraz wspólne analizy dotyczące inwestycji w obszarze petrochemii.

KO: Kiedyś nie doszło do prywatyzacji Lotosu, teraz ma miejsce

Były różne przymiarki prywatyzacyjne za rządów PO-PSL, ale ostatecznie do żadnej prywatyzacji nie doszło - mówią posłowie Koalicji Obywatelskiej, pytani o dokument ujawniony przez RMF. To teraz sprzedaż części Lotosu wątpliwym zagranicznym podmiotom ma miejsce - dodają.

Wiceszef komisji energii Tomasz Nowak (KO) w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że nawet jeśli takie dokumenty powstawały, najważniejsze jest to, iż prywatyzacja Lotosu nigdy nie doszła do skutku.

Przyznał, że w czasach rządów PO pojawiały się różne pomysły prywatyzacyjne, także na połączenie Lotosu z Orlenem, ale jednocześnie było też "jednoznaczne stanowisko Platformy pomorskiej, że Lotos ma być perłą w koronie i nie ma mowy o prywatyzacji".

Ocenił, że publikacja dokumentu mieści się tylko w ramach "rozmowy o rzeczywistości alternatywnej, która się nie sprawdziła".

Nowak podkreślił ponadto, że notatka pojawia się teraz, kiedy naprawdę następuje sprzedaż części Lotosu.

"Teraz mamy konkret - łączenie z Orlenem, rozwalanie Lotosu, wchodzi MOL i Arabowie" - mówił.

"Sytuacja jest zerojedynkowa. Można sobie opowiadać, że ktoś, coś, kiedyś, o czymś, ale liczą się fakty, a fakty są jednoznaczne - za naszych czasów nie było prywatyzacji Lotosu" - podkreślił Nowak.

Podobny pogląd ma członek komisji energii i poseł KO Paweł Poncyljusz, który był wiceministrem gospodarki w pierwszych rządach PiS (2005-07).

"Można odgrzewać różnego rodzaju dokumenty, tyle że one nic nie wnoszą, biorąc pod uwagę, jaki jest stan na dziś" - powiedział PAP Poncyljusz.

Przyznał, że w środowisku "już od jakiegoś czasu krążyły informacje, że Daniel Obajtek znalazł jakiś dokument, który ma spowodować trzęsienie ziemi".

Tymczasem, zwrócił uwagę Poncyliusz, "żadna poważniejsza prywatyzacja poza Ciechem w czasach PO-PSL nie doszła do skutku". "Różne przymiarki były, różne można mieć opinie na temat tego, co się wtedy działo, ale koniec jest taki, że nie dokonano żadnej prywatyzacji i to się liczy" - podkreślił.

"Publikacja tych dokumentów to odgrzewane kotlety, które mają przypudrować zły - moim zdaniem - pomysł łączenia Lotosu z Orlenem, biorąc pod uwagę koszt jaki trzeba zapłacić w związku z tą konsolidacją" - ocenił Poncyljusz.

W jego opinii propozycje sprzedaży części aktywów Lotosu "wątpliwym" podmiotom, m.in. węgierskiemu MOL-owi "to są pomysły samego Obajtka". "On to zaproponował Komisji Europejskiej, a komisja to zaakceptowała. To nie było tak, że Komisja Europejska podyktowała Obajtkowi, co ma być sprzedane i jakim udziale" - wyjaśnił Poncyljusz.

"Odkurzanie tych wszystkich dokumentów ma wytworzyć poczucie, że ten rząd, chcąc prywatyzować część aktywów Lotosu. wcale taki zły nie jest" - ocenił.