Przypomnijmy, że w lutym tego roku dowiedzieliśmy się o złożeniu warunkowej oferty nabycia głównego pakietu akcji Rafako przez „międzynarodowego renomowanego inwestora”. Miesiąc później okazało się, że jest on jednak bardziej „swojski”, choć faktycznie posiadający siedzibę w Wiedniu. Chodzi o MS Galleon – wehikuł inwestycyjny należący do Michała Sołowowa.

Historia wyglądała spektakularnie, bo po co właścicielowi tak dobrze prosperujących firm jak m.in. Synthos, Barlinek czy Cersanit pakowanie się w Rafako? W spółkę, która wlecze za sobą bagaż problemów – na czele z nierozliczonym kontraktem na budowę bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno III, nad którym wisi groźba pociągnięcia 600 mln zł przez Taurona.

Reklama

Akcje Rafako w dół

Umowa, w ramach której Sołowow miał przejąć od zarządcy upadłego PBG akcje firmy z Raciborza, została obwarowana bardzo długą listą warunków zawieszających. Oprócz wyprostowania spraw z Tauronem Rafako miało się też m.in. pogodzić z Gaz-Systemem, PGE czy JSW, a także dogadać się ze swoimi wierzycielami czy obligatariuszami PBG.

Choć sporą cześć warunków udało się spełnić, to w przypadku części postępy były niewielkie, a kolejne awantury z Tauronem o Jaworzno, oznaczały nawet duży krok wstecz.

Mimo tego umowa inwestycyjna z Sołowowem była kilkukrotnie prolongowana. Wydawało się więc, że miliarder ma bardzo dużo cierpliwości. Aż do 1 grudnia 2022 r.

W czwartek Rafako poinformowało w giełdowym komunikacie, że m.in. „nie doszło do dalszego przedłużenia, ani uzgodnienia woli przedłużenia, zastrzeżonego w umowie sprzedaży terminu na spełnienie się warunków zawieszających”. A ponieważ inwestor nie zrzekł się warunków zawieszających, które nie zostały dotychczas wypełnione, to jego zobowiązanie do kupna akcji PBG w Rafako „nie weszło w życie”.

Przez rynek zostało to odebrane jednoznacznie negatywnie w postaci spadku notowań raciborskiej spółki, choć może nie aż tak dużym, jak można by się spodziewać po takiej wiadomości. Finalnie Rafako zakończyło czwartkową sesję na GPW 9-procentowym minusie.

Czy to zatem faktycznie koniec Sołowowa w Raciborzu? To trudno przesądzić. Na pewno brak przedłużenia warunkowej umowy oznacza, że utracił on wyłączność w procesie inwestorskim Rafako, bo taką przewidywała właśnie ta umowa. Z drugiej strony raczej nie ma się co łudzić, że w tej sytuacji nagle pojawi się kolejka nowych chętnych do kupna firmy z Raciborza.

Co zamiast Rafako kupił Sołowow? Co zrobi Tauron? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Autor: Tomasz Elżbieciak, WysokieNapiecie.pl