"W obecnych uwarunkowaniach - silnego spowolnienia gospodarczego w Polskiej i światowej gospodarce, napięć na rynkach finansowych oraz wzrostu ryzyka kredytowego – ryzyko nadmiernej akcji kredytowej jest bardzo niskie" - czytamy w opracowaniu.

Dodano, że w jego miejsce pojawia się ryzyko nadmiernego ograniczenia akcji kredytowej poprzez ograniczenie dostępności kredytu w gospodarce. "W tych warunkach nie ma podstaw do ustalania wartości antycyklicznego bufora kapitałowego na poziomie wyższym niż 0 proc." - napisano

Według autorów opracowania skutkiem pandemii COVID-19 jest silny, negatywny szok popytowy i – w mniejszym stopniu – podażowy, który oddziałuje na całą gospodarkę. Popyt na usługi w niektórych branżach został drastycznie ograniczony, przekładając się na załamanie przychodów części przedsiębiorstw. Dodano, że wobec utrzymującej się niepewności dotyczącej pojawienia się kolejnych fal epidemii, oczekuje się, że proces odbudowy popytu będzie ograniczony.

"Czynnikiem wpływającym na zmniejszenie skali kryzysu gospodarczego są programy osłonowe ze strony instytucji publicznych. Działania te, często bezprecedensowe w swej skali i charakterze, obejmują działania polityki pieniężnej, fiskalnej oraz w sferze regulacyjno-nadzorczej. Mają one na celu zmniejszenie ryzyka przerodzenia się przejściowego spadku dochodów i płynności firm w problemy wypłacalności, znacznego wzrostu bezrobocia czy zmniejszenia dostępności kredytu" - napisano.

Reklama

W opracowaniu napisano, że w pierwszym kwartale tego roku ceny mieszkań wyznaczone przy użyciu zharmonizowanego indeksu hedonicznego wzrosły odpowiednio o 2,3 proc. w ujęciu kwartał do kwartału oraz 13,8 proc. w ujęciu rok do roku, ale w relacji do dochodów ich wzrost był znacznie mniejszy, a ich poziom pozostaje istotnie niższy niż w latach 2008-09. Jednocześnie wzrostowi cen nie towarzyszy nadmiernie szybko rosnąca akcja kredytowa, a standardy kredytowe pozostają stabilne.