Amerykanie potwierdzają plany Rosji. Z Kremla płyną jasne sygnały

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2025, 11:51
Amerykanie potwierdzają plany Rosji. Z Kremla płyną jasne sygnały
Amerykanie potwierdzają plany Rosji. Z Kremla płyną jasne sygnały/PAP/EPA
Kreml pozostaje zdeterminowany, aby osiągnąć swoje pierwotne cele wojenne i przejąć pełną kontrolę nad Ukrainą – pisze w najnowszym raporcie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Wypowiedzi byłego prezydenta Rosji, a obecnie zastępcy przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Dmitrija Miedwiediewa, potwierdzają, że Moskwa nie zamierza ustępować i wciąż dąży do całkowitej kapitulacji Kijowa.

Dmitrij Miedwiediew opublikował 3 listopada na swoich kanałach w serwisie Telegram wpis, w którym otwarcie zadeklarował, że "im bardziej Zachód wspiera Ukrainę, tym większa część jej terytorium ostatecznie powróci do macierzystej Rosji". Dodał również, że nadszedł czas, by "Rosjanie powrócili na swoje pradawne ziemie", odnosząc się w ten sposób do okupowanych przez wojska rosyjskie obszarów Ukrainy.

Słowa Miedwiediewa wpisują się w utrwaloną linię propagandową Kremla, która od 2022 roku konsekwentnie uzasadnia wojnę w Ukrainie koniecznością "zjednoczenia narodu rosyjskiego". Władimir Putin jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji argumentował, że Rosjanie i Ukraińcy stanowią "jeden naród", a Ukraina jako państwo jest "sztucznym tworem" Zachodu. Takie wypowiedzi mają w zamyśle legitymizować agresję w oczach rosyjskiego społeczeństwa oraz umacniać narrację o "historycznej misji" odbudowy imperium.

Propaganda Kremla ma się dobrze. Rosja gra na wymęczenie Zachodu

ISW zauważa, że Miedwiediew wykorzystuje swoje wystąpienia nie tylko do wewnętrznej mobilizacji rosyjskiego społeczeństwa, ale także do prób osłabienia jedności Zachodu. W swoich publikacjach polityk apeluje do europejskich społeczeństw, aby wymusiły na rządach zaprzestanie pomocy wojskowej dla Ukrainy, sugerując, że dalsze wsparcie doprowadzi jedynie do eskalacji konfliktu i zwiększenia strat terytorialnych Kijowa.

Tego rodzaju przekaz wpisuje się w szerszą strategię rosyjskiej dezinformacji, której celem jest zmęczenie opinii publicznej w państwach zachodnich i podsycanie wątpliwości co do sensu długofalowego wsparcia dla Ukrainy. Według analityków ISW, Rosja liczy, że osłabienie determinacji Zachodu pozwoli jej na kontynuowanie działań militarnych.

Amerykanie potwierdzają plany Kremla. Takie sygnały płynął z Moskwy

Instytut Studiów nad Wojną podkreśla, że najnowsze deklaracje Miedwiediewa potwierdzają niezmienność strategicznych celów Rosji. Zawiera się w nich obalenie władz w Kijowie, podporządkowanie Ukrainy politycznie i terytorialnie, a także trwałe ograniczenie jej suwerenności. Wbrew spekulacjom o możliwym "zmęczeniu wojną", Kreml nie wykazuje żadnej gotowości do kompromisu ani negocjacji na warunkach innych niż całkowita kapitulacja Ukrainy.

Eksperci ISW przypominają, że podobne wypowiedzi rosyjskich przywódców pojawiały się już w przeszłości zawsze wtedy, gdy Rosja doświadczała niepowodzeń na froncie. W takich momentach Kreml intensyfikuje propagandę wewnętrzną, aby utrzymać społeczne poparcie dla wojny i odwrócić uwagę od realnych strat militarnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj