Zabezpieczenie stabilnych źródeł dostaw staje się więc nie tylko ważne dla ekonomicznego sukcesu Europy, ale również dla jej proekologicznych dążeń i przemian, jakie niesie ze sobą przejście z gospodarki zależnej od paliw kopalnych, do opartej na źródłach odnawialnych.

Pierwsze ślady wykorzystania metalu przez człowieka pochodzą z okresu 7 tys. lat przed naszą erą, z Egiptu. Wówczas na Pustyni Arabskiej zaczęto w sposób przemysłowy eksploatować pokłady miedzi. Przez kolejne tysiąclecia ludzkość doskonaliła sztukę poszukiwania, wydobywania i obróbki metali.

Metale kolorowe mogą chronić środowisko naturalne

Miedź jest wykorzystywana w wielu branżach: budowlanej, energetyce, transporcie i motoryzacji, elektronice i oczywiście w OZE. Wszystko to dzięki unikalnym właściwościom fizycznym i chemicznym miedzi. Dodatkowo świetnie nadaje się do 100-proc. recyklingu i może być wielokrotnie używana i przetwarzana bez utraty swoich właściwości technicznych. Szacuje się, że aż 35 proc. obecnie wykorzystywanej miedzi pochodzi z odzysku.

Mimo pandemii koronawirusa Komisja Europejska nie zrezygnowała z działań na rzecz osiągnięcia neutralności klimatycznej i tzw. Europejskiego Zielonego Ładu (European Green Deal). W perspektywie najbliższych 30 lat europejska gospodarka ma ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, w tym CO2 do zera. Jednak do realizacji tego projektu potrzebny jest swobodny dostęp do metali kolorowych i duże inwestycje związane z wdrożeniem nowych niskoemisyjnych i energooszczędnych technologii. Już w 2017 roku Bank Światowy w swoim raporcie „Rosnąca rola minerałów i metali dla niskoemisyjnej przyszłości” przewidywał, że do 2050 roku wraz z rozwojem produkcji turbin wiatrowych zapotrzebowanie na metale podstawowe wzrośnie o 300 proc. Wytwarzanie paneli słonecznych pochłonie o 200 proc. więcej metali, a na produkcję nowoczesnych akumulatorów trzeba będzie przeznaczyć o 1000 proc. więcej metali.

Reklama

Przemysł uzależniony od metali kolorowych

Raport „Metals for a Climate Neutral Europe. A 2050 Blueprint” przygotowany przez Institute for European Studies i Vrije Universiteit Brussel jasno pokazuje, że Europa przez lata wygaszała produkcję metali nieżelaznych i obecnie jest uzależniona od ich importu. Spoza UE pochodzi 84 proc. aluminium, 59 proc. miedzi i 48 proc. kobaltu wykorzystywanych w europejskich fabrykach. Co jeszcze istotniejsze, większość surowców strategicznych pochodzi z Chin, które sukcesywnie przejmują kopalnie metali ziem rzadkich w Afryce. Pozostałe państwa, z których UE sprowadza metale kolorowe, to Rosja, a za nią są Peru i USA.

Z jednej strony jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, gdyż uzależnia przemysł na Starym Kontynencie od krajów trzecich, głównie konkurujących z UE ekonomicznie i politycznie. Z drugiej zaś strony, jak pokazują dane z powyższego raportu, produkcja aluminium w Chinach pozostawia 2,8 razy większy ślad węglowy, niklu – 8 razy większy, a cynku 2,5 razy większy. Podobne wyniki dla miedzi podał International Copper Study Group, który w badaniu ocenił, że ten metal produkowany przez europejski przemysł generuje średnio o połowę niższą emisję jednostkową niż ten produkowany i importowany spoza UE. Te wyniki stoją w sprzeczności z ideą bezemisyjnej gospodarki, do jakiej dąży Unia Europejska.

Chiny postawiły na OZE

Jeszcze kilka lat temu to Stary Kontynent był liderem rozwoju zielonej energii. Obecnie europejski przemysł dał się wyprzedzić Chinom, które postawiły na fotowoltaikę jako jedno z kół zamachowych rozwoju krajowej gospodarki. Pekin bezwzględnie rozwija ten sektor, jednocześnie nie dbając specjalnie o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Przemysł ciężki, a zwłaszcza górnictwo i przetwórstwo metali, to branże niezwykle energochłonne. Cena energii, na którą składają się również koszty emisji, jest jednym z kluczowych czynników warunkujących rentowność produkcji.

Dlatego pozycji europejskiego przemysłu energii odnawialnej zagrażają wysokie, stale rosnące koszty emisji, których nie ponoszą globalni (szczególnie ci pochodzący z Azji) konkurenci. W tej sytuacji konsekwencje unijnej polityki klimatycznej i energetycznej są dla branży metali kolorowych ogromnym wyzwaniem. Wiele europejskich firm, w tym KHGM, liczy na wsparcie ze środków unijnych, przy jednoczesnym wprowadzeniu nowych regulacji, które pozwoliłoby między innymi obniżyć wysokie koszty wytwarzania i pozyskiwania energii elektrycznej.

Miedź „najczystszym” metalem

Wzrosty i spadki podaży metali kolorowych, zwłaszcza miedzi, na światowych rynkach wiele mówią o kondycji globalnej gospodarki. Im większe jest zapotrzebowanie na ten metal, tym lepsze perspektywy rozwoju. Dodatkowo przetwarzając miedź uzyskuje się inne bardzo rzadkie i cenne metale wykorzystywane w elektronice. Aż 60 proc. światowej produkcji kobaltu powstaje niejako przy okazji obróbki miedzi. Innymi metalami, które przy okazji wydobycia miedzi produkuje KGHM są przede wszystkim srebro i złoto.

Ze względu na swoje wysokie przewodnictwo elektryczne i cieplne branża energii odnawialnej wykorzystuje miedź na wiele sposobów. W fotowoltaice miedź służy do wydajniejszego pozyskiwania energii elektrycznej z ogniw słonecznych. Turbina wiatrowa o mocy 3 MW może zawierać nawet 4,7 tony tego metalu. Miedź szeroko stosuje się również w energetyce geotermalnej i wykorzystującej biomasę, a także w siłowniach pływowych i wodnych.

"Miedziane" farmy wiatrowe

Warto również podkreślić, że miedź nie tylko jest bardzo dobrym przewodnikiem, ale również nie reaguje z wodą, a jej dość wysoki ciężar właściwy powoduje, że proces układania podmorskich kabli staje się o wiele bardziej wydajny niż w przypadku kabli aluminiowych. Jest to bardzo istotny czynnik wspierający rozwój morskich farm wiatrowych, które są coraz częściej instalowane na głębokim morzu, w środowisku niesprzyjającym wykorzystywaniu podwodnych kabli średniego i wysokiego napięcia.

Kolejnym sektorem realizującym założenia unijnego projektu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, w którym wykorzystuje się miedź, jest transport. W pojazdach elektrycznych można ją znaleźć w akumulatorach i systemach sterowania, a także w infrastrukturze służącej do ładowania. Przeciętny samochód elektryczny zawiera w sobie blisko cztery razy więcej miedzi, niż jego spalinowy odpowiednik.

„Zielony ład” napędzają metale kolorowe

Unia Europejska i jej szefowa Ursula von der Leyen mocno zaangażowały się we wprowadzenie w życie idei gospodarki zeroemisyjnej. Ambitnych celów redukcyjnych nie zmieniło nawet spowolnienie gospodarcze wywołane pandemią koronawirusa. Rozwój nowych technologii umożliwiających poprawę efektywności energetycznej i wytwarzanie „zielonego” prądu coraz bardziej jest zależny od wykorzystania surowców kluczowych, jakimi są metale kolorowe. Postępujące uzależnienie UE od ich dostaw z Chin i innych państw trzecich wraz ze staraniami o odzyskanie prymatu w branży energetyki alternatywnej może skłonić europejskich decydentów do zwiększenia wysiłków na rzecz sektora surowców strategicznych.