Oświadczenie o rezygnacji Hyundaia i Kii ze współpracy z Applem zaskoczyło inwestorów. Sugerując się doniesieniami krajowej prasy z ostatnich tygodni giełdowi gracze zakładali, że korporacje nawiążą współpracę. Wiadomość o braku porozumienia spowodowała, że akcje Kia spadły o 13 proc. do najniższego poziomu od 2008 roku, a giełdowa wartość Hyundaia zmniejszyła się o 5,6 proc.

Media w Korei Południowej jeszcze w zeszłym tygodniu zapowiadały, że Kia i Apple porozumiały się w kwestii stworzenia nowego pojazdu autonomicznego. Po tych wiadomościach Kia na giełdzie w Seulu osiągnęła swoje wieloletnie maksima.

Równolegle Hyundai prowadził rozmowy dotyczące współpracy przy stworzeniu samochodu elektrycznego z producentem iPhone'ów. Spekulacje na ten temat spowodowały wzrost ceny akcji Hyundaia do najwyższych wartości od co najmniej dwóch dekad. Koreański producent samochodów stawia również na auta nowej generacji. Jednym z jego flagowych projektów są pojazdy napędzane wodorowymi ogniwami paliwowymi.

Zdaniem ekspertów Hyundai jest otwarty na połączenie swoich sił z innymi firmami, w tym ze spółkami technologicznymi. Obecnie Hyundai wraz z chińskim techgigantem spółką Baidu i z amerykańskim producentem chipów Nvidia opracowuje rozwiązania wspierające autonomiczną jazdę.

Również Apple bez trudu znajdzie wielu potencjalnych partnerów, z którymi będzie mógł pracować nad rozwiązaniami dedykowanymi samojezdnym pojazdom. Jako potencjalnych kooperantów analitycy wskazują innych głównych producentów samochodów, takich jak Honda, Jaguar Land Rover Tata Motors i Geely, chińskiego właściciela Volvo.

W oświadczeniu wydanym przez Hyundaia czytamy, że spółka rozważa propozycje współpracy przy projektowaniu autonomicznych samochodów elektrycznych, jakie otrzymała od „wielu firm”. Na chwilę obecną „żadna decyzja nie została podjęta”, a cały projekt jest w początkowej fazie rozwoju.

Kia i Apple odmówiły komentarzy.