Nielegalne odpady z niemieckiej elektrowni wiatrowej wróciły do kraju pochodzenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2023, 09:53
Farma wiatrowa
GIOŚ odesłał do Niemiec odpady z rozmontowanego wiatraka/ShutterStock
W wyniku działań Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) do Niemiec wróciło 7,2 t odpadów z niemieckiej elektrowni wiatrowej, które zostały nielegalnie wwiezione do naszego kraju. W kwietniu zawiadomienie o ich transporcie przekazał GIOŚ Lubuski Urząd Celno-Skarbowy w Gorzowie Wlkp.

Jak poinformował w czwartek GIOŚ, nielegalny transport odpadów z Niemiec do Polski ujawniła kontrola przeprowadzona w ramach systemu SENT. Nie posiadał on wymaganych notyfikacji oraz poprawnie wypełnionej dokumentacji przewozowej.

Niemcy odebrały odpady

Po otrzymaniu zgłoszenia o nielegalnym międzynarodowym przemieszczaniu odpadów, GIOŚ zawiadomił niemiecki urząd terytorialnie odpowiedzialny za odbiór oraz zagospodarowanie odpadów i zobligował go do ich usunięcia. 16 sierpnia br. odpady zostały odebrane przez SBB Sonderabfallgesellschaft Brandenburg/Berlin mbH i przetransportowane z powrotem do Niemiec.

Dokumenty i odpady

W dokumentacji przewozowej jako odbiorcę i instalację odzysku wskazano dwa różne krajowe podmioty. Wysyłający wskazał, że przedmiotem przemieszczenia miały być odpady tworzyw sztucznych z +listy zielonej+, podczas gdy w rzeczywistości wysłano mieszaninę odpadów tworzyw sztucznych, odpadów materiałów izolacyjnych, włókna szklanego, kawałków drewna i metali – przekazano w komunikacie.

GIOŚ ustalił, że 7,2 t odpadów pochodziło z demontażu wiatraka będącego częścią elektrowni wiatrowej na terenie Niemiec.

Brak dokumentów

Zlecona kontrola podmiotów, które miały odebrać niemieckie odpady wykazała, że podmiot realizujący transport nie złożył do GIOŚ stosownego pisemnego zawiadomienia o mającym nastąpić transgranicznym przemieszczeniu odpadów oraz nie powiadomił o tym fakcie niemieckiego organu wysyłki.

W przypadku przywozu do Polski tego typu odpadów każdy transport podlega procedurze notyfikacyjne,j co oznacza, że odbywa się na podstawie zgody GIOŚ i właściwego urzędu niemieckiego. W tym przypadku transport odbywał się bez wymaganych pozwoleń i miał charakter nielegalny - napisano w komunikacie.

Kontrola polskich firm

GIOŚ zwrócił się do właściwych miejscowo Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska o przeprowadzenie kontroli obydwu polskich podmiotów zaangażowanych w ten proceder. W wyniku jednej z nich wykryto, że kontrolowany podmiot był zaangażowany w międzynarodowe przemieszczanie odpadów. Inspekcja podjęła działania sankcyjne. Kontrola drugiego polskiego podmiotu jest w toku. 

autor: Marcin Rynkiewicz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj