Za przyjęciem ustawy głosowało 423 posłów, przeciw był jeden, a 10 posłów wstrzymało się od głosu.

Wcześniej, podczas debaty sejmowej, kluby poselskie PiS, Kukiz'15, Nowoczesnej i PSL poparły w debacie rządowy projekt wraz z poprawkami rekomendowanymi przez Komisję ds. Energii i Skarbu Państwa. Platforma Obywatelska wniosła poprawki do projektu, które - po negatywnej rekomendacji komisji - zostały w głosowaniach odrzucone przez Sejm.

Odrzucone poprawki PO dotyczyły rozszerzenia grupy osób uprawnionych do rekompensat o ok. 10 tys. byłych pracowników przedsiębiorstw robót górniczych, wydłużenia terminu składania wniosków o rekompensaty do 15 grudnia br. (wobec zapisanych w projekcie 21 dni od wejścia ustawy w życie) oraz umożliwienia osobom uprawnionym wyboru, czy chcą otrzymać jednorazową 10-tysięczną rekompensatę, czy też wolą nadal co roku otrzymywać z ZUS ekwiwalent pieniężny za deputat.

Ostatecznie Sejm nie głosował nad zgłoszoną w komisji przez PiS poprawką, polegającą na dodaniu do projektu ustawy zapisu, że rekompensata pobrana nienależnie, przez osobę nieuprawnioną, podlega zwrotowi wraz z odsetkami, takimi jak w przypadku zaległości podatkowych. Wnioskodawcy wycofali tę poprawkę przed głosowaniem w Sejmie.

Reklama

W przyszłym tygodniu uchwaloną w czwartek ustawą ma zająć się Senat. Po podpisaniu przez prezydenta regulacja ma wejść w życie następnego dnia po ogłoszeniu. Od tego czasu uprawnione osoby będą miały 21 dni na złożenie wniosków o rekompensatę oraz stosownych oświadczeń. Pieniądze mają być wypłacone do końca roku; w przyszłym roku rozpatrywane będą jeszcze odwołania osób uprawnionych, które nie otrzymały rekompensat.

Uprawnieni do świadczenia są emeryci i renciści, którzy mieli ustalone prawo do emerytury lub renty i pobierali deputat węglowy na podstawie układów zbiorowych pracy oraz rozmaitych innych regulacji, a utracili deputaty przed wejściem w życie ustawy. Na rekompensatę mogą także liczyć wdowy, wdowcy i sieroty, otrzymujące renty rodzinne po uprawnionych do deputatu górnikach - w tym przypadku 10-tysięczną rekompensatę dzieli się proporcjonalnie do liczby osób uprawnionych do świadczeń po zmarłym górniku.

Osoby uprawnione powinny złożyć do właściwego przedsiębiorstwa górniczego wnioski o rekompensatę. Roszczenia dotyczące rekompensat mają wygasnąć po roku od złożenia wniosku. W projekcie ustawy wskazano dane, jakie muszą znaleźć się we wniosku o rekompensatę oraz zapisy towarzyszących wnioskom oświadczeń. Od odmowy wypłaty będzie przysługiwało odwołanie do sądu.

Uprawnieni będą musieli złożyć oświadczenia dotyczące m.in. tego, iż po otrzymaniu rekompensaty nie będą "występować z roszczeniami z tytułu wypowiedzenia układu zbiorowego pracy w zakresie prawa do bezpłatnego węgla". Wzory wniosków i oświadczeń mają być zamieszczone m.in. na stronach internetowych firm górniczych w dniu wejścia w życie ustawy. Rekompensaty nie obejmą osób, których roszczenia z tytułu prawa do bezpłatnego węgla podlegają zaspokojeniu na podstawie prawomocnego wyroku sądowego.

Rekompensaty będą finansowane z dotacji celowej przyznawanej firmom górniczym przez ministra energii, który wystąpił o zabezpieczenie środków na ten cel do ministra finansów; wcześniej szefowie obu resortów anonsowali zmianę ustawy budżetowej w tym zakresie. Rozliczenie dotacji będzie monitorować Agencja Rozwoju Przemysłu. Według autorów ustawy świadczenie nie ma charakteru niedozwolonej pomocy publicznej.

Od marca ub. roku w parlamencie jest też obywatelski projekt dotyczący emeryckich deputatów, pod którym środowiska związkowe zebrały ok. 126 tys. podpisów. Przewiduje on coroczną wypłatę ekwiwalentu za deputat ze środków budżetowych przez ZUS, podczas gdy zgodnie z uchwaloną w czwartek ustawą jednorazowa wypłata 10-tysięcznej rekompensaty ma zamknąć sprawę deputatów na przyszłość.

Problemy z emeryckimi deputatami rozpoczęły się w 2012 r., kiedy szukające oszczędności spółki węglowe zaczęły wypowiadać prawo do deputatu węglowego dla emerytów i rencistów. W efekcie ci emeryci, wobec których zobowiązania przejęło państwo, nadal dostają deputat, a ci, którzy powinni otrzymywać świadczenia od spółek węglowych, zostali go pozbawieni. Likwidacja bądź zawieszenie prawa do deputatu węglowego dla uprawnionych emerytów i rencistów kopalń czynnych - jak wskazywali prawnicy - byłyby działaniem o charakterze nierównego traktowania, stanowiącym o naruszeniu zasad konstytucyjnych.

autor: Marek Błoński

>>> Polecamy: Rozbudowa terminala LNG w Świnoujściu będzie kosztować sto kilkadziesiąt mln zł