Chińska agencja prasowa Xinhua przekazała, że Xi oświadczył podczas rozmów, że "niezależnie od zmian sytuacji międzynarodowej i wokół Cieśniny Tajwańskiej, wielki trend zbliżania się i łączenia rodaków z obu stron nie ulegnie zmianie".
Chiny i Tajwan na wojennej ścieżce. Pekin "nie wyrzeknie się" użycia siły
Xi ocenił, że "jeśli rodzina rozmawia, nie ma sporów, których nie da się rozwiązać", a odmienne systemy społeczne nie są żadną wymówką dla "separatyzmu". Tego typu odwołania do więzi pokrewieństwa i wspólnoty narodowej zdają się sugerować, że Pekin chce być postrzegany jako strona kładąca większy nacisk na emocjonalne i kulturowe aspekty zjednoczenia niż siłę militarną, choć wielokrotnie podkreślał, że "nigdy nie wyrzeknie się" możliwości użycia siły przeciwko Tajwanowi.
Z kolei Cheng Li-wun opowiedziała się za tym, by cieśnina tajwańska przestała być punktem zapalnym potencjalnego konfliktu. Przewodnicząca KMT wezwała do poszukiwania systemowych rozwiązań zapobiegających wojnie oraz budowy "ram pokoju".
Tajwan pod presją Chin. Kontrowersyjna wizyta Cheng Li-wun w Pekinie
Cheng Li-wun zaproponowała także poszerzenie przestrzeni międzynarodowej dla Tajwanu, co umożliwiłoby wyspie powrót do takich organizacji, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO).
Cheng wyraziła nadzieję, że kiedyś będzie mogła "powitać sekretarza generalnego (Komunistycznej Partii Chin) Xi" na Tajwanie jako gospodarz – czytamy w opublikowanej przez KMT treści przemówienia. Fakt, że nie odniosła się do niego jako prezydenta czy głowy państwa, odzwierciedla brak wzajemnego uznania rządów i sugeruje utrzymanie dialogu wyłącznie na szczeblu międzypartyjnym.
Wizyta liderki KMT wywołała na Tajwanie ożywioną debatę. Część krytyków zarzuca polityczce zbytnie sprzyjanie Pekinowi w obliczu rosnącej presji militarnej wokół wyspy.
Pierwsze takie spotkanie od dekady. Chiny i Tajwan zerwały kontakty
Komunistyczne władze Chin zerwały oficjalne kontakty z Tajpej w 2016 roku, gdy rządy objęła Demokratyczna Partia Postępowa (DPP), odrzucająca chińskie roszczenia terytorialne. Napięcia w regionie stale rosną za sprawą manewrów wojskowych i uległy dalszemu pogorszeniu po objęciu urzędu prezydenta Tajwanu przez Lai Ching-te, którego Pekin uważa za separatystę.
Rząd Tajwanu odrzuca zwierzchnictwo Pekinu i podkreśla, że tylko Tajwańczycy mogą decydować o swoim losie. Jednocześnie nie wyklucza dialogu z Pekinem, ale musi on, jak zaznaczał prezydent, przebiegać na zasadzie równości i wzajemnego szacunku.