Czystka na czele armii. Zostało dwóch z siedmiu członków

"Zhang Youxia jest podejrzany o poważne naruszenie dyscypliny i prawa" – głosi oficjalny komunikat chińskiego ministerstwa obrony. Wraz z nim dochodzeniem objęto gen. Liu Zhenli, szefa połączonych sztabów. Wszczęcie śledztwa oznacza faktyczne usunięcie obu dowódców ze stanowisk. W chińskiej nomenklaturze politycznej sformułowanie o "naruszeniu dyscypliny" jest eufemizmem oznaczającym zarzut przyjmowania korzyści majątkowych.

75-letni gen. Zhang był weteranem sił lądowych i do tej pory uchodził za bliskiego sojusznika przywódcy Chin Xi Jinpinga. Jego upadek to polityczne trzęsienie ziemi – w państwowej komisji wojskowej był on ostatnim członkiem ścisłego kierownictwa z poprzedniego rozdania, który utrzymał się na stanowisku. Pozostali kluczowi trzej dowódcy z pierwotnego składu CKW zostali już wcześniej usunięci w ramach bezprecedensowych czystek, które wstrząsają chińską armią od kilkunastu miesięcy.

Xi walczy z korupcją od lat. Przy okazji pozbył się konkurenta

Xi od 2012 r., gdy stanął na czele CKW, próbuje wyplenić korupcję przeżerającą szeregi chińskiej armii. W ramach walki tą patologią do więzień wysłano już dziesiątki tysięcy mundurowych. Zwolennicy przywódcy chwalą go za te posunięcia, a przeciwnicy wskazują, że wykorzystuje hasło walki z łapówkarstwem do usuwania konkurentów politycznych. Tak mogło być w przypadku gen. Zhanga.

Wojskowy, tak jak i Xi, wywodzi się z elity Komunistycznej Partii Chin. Ich ojcowie walczyli ramię w ramię podczas chińskiej rewolucji w latach 30. i 40. XX w., a potem piastowali wysokie funkcje w chińskich władzach cywilnych i wojskowych.

"The Economist" pisze, że gen. Zhang mógł być postrzegany przez Xi Jinpinga jako postać nazbyt wpływowa. – Usunięcie generała to najbardziej zdumiewające wydarzenie w chińskiej polityce od pierwszych lat umacniania się władzy Xi – ocenia Dennis Wilder z Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie, były analityk CIA ds. Chin. Jego zdaniem wiele z niedawnych czystek było efektem rywalizacji między frakcją skupioną wokół gen. Zhanga a inną grupą, której członkowie budowali kariery głównie we wschodnich Chinach, część z nich w okresie, gdy Xi Jinping pełnił tam funkcje urzędnicze.

Frakcja gen. Zhanga, w skład której wchodziło kilku synów prominentnych rewolucjonistów, wyszła z tej rywalizacji zwycięsko. Wojskowy osiągnął bezprecedensową pozycję. Jednocześnie stał się jednak potencjalnym zagrożeniem dla Xi.

To twardy, ordynarny stary cap i choć sprzymierzył się z Xi, nigdy nie był jego podwładnym – mówił wprost Wilder brytyjskiemu tygodnikowi.

W 2027 r. Xi chciał zająć Tajwan. Wygrywa z nim „hydra korupcji”

Najnowsze śledztwa stanowią najbardziej wymowny jak dotąd dowód na skalę problemów, z którymi wciąż się boryka Xi Jinping, próbując przekształcić dwumilionową Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą (PLA) w pełni nowoczesną siłę zbrojną. Jak wspomniano, krótko po objęciu władzy zaczął on zwalczać wszechobecną korupcję oraz brak koncentracji na realnych działaniach bojowych, dymisjonując dziesiątki generałów i inicjując gruntowną restrukturyzację armii. Nowa fala czystek rozpoczęła się około 2023 r. w Siłach Rakietowych, odpowiedzialnych za chiński arsenał nuklearny, a następnie rozlała się na inne rodzaje wojsk, a także departamenty ds. rozwoju uzbrojenia i polityczne.

Mimo to korupcja wciąż trwa, a reformy strukturalne Xi pozostają niedokończone. Odwołanie gen. Zhanga może być więc również wyrazem frustracji chińskiego przywódcy – wielokrotnie zaznaczał, że w 2027 r. PLA ma być gotowa do zajęcia Tajwanu.

Chińska armia wyjdzie z kryzysu silniejsza?

W raporcie Pentagonu z grudnia 2025 r., cytowanym przez "Economista", napisano, że kampania dochodzeń "niesie za sobą ryzyko krótkotrwałych zakłóceń w gotowości operacyjnej" sił zbrojnych Pekinu.

"Z drugiej strony, PLA może w przyszłości stać się sprawniejszą armią, jeśli wykorzysta obecną czystkę do wyeliminowania systemowych problemów sprzyjających korupcji" – napisano w nim. Biorąc jednak pod uwagę skalę patologii, nie wydaje się to możliwe.