Czy polskie miasta odważą się na deklaracje klimatycznej neutralności?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2022, 09:17
Miejska uprawa roślin jadalnych w Singapurze fot. SPARK/Materiały prasowe
<p>Do 2030 roku część miast w UE osiągnie neutralność klimatyczną</p>/Materiały prasowe
Trwa nabór do unijnej misji 100 neutralnych klimatycznie inteligentnych miast. Zainteresowanie jest spore, bo to może otworzyć drogę do pieniędzy na inwestycje w energetykę i transport. W Polsce mogą wystartować dwie metropolie.

W ramach programu Horyzont Europa nowym pomysłem są misje. Mają natomiast łączyć wiele obszarów, wymagających skoordynowanych, ponadnarodowych działań i zaangażowania wielu grup: decydentów, naukowców i mieszkańców.

W misjach, aby osiągnąć ostateczny efekt, trzeba zrealizować wiele pośrednich elementów. Horyzont Europa będzie miał pięć takich misji, a jedna z nich dotyczy wsparcia do 2030 roku 100 neutralnych klimatycznie inteligentnych miast. Uczestniczące w programie miasta będą "innowacyjnymi hubami" i mają służyć za przykład kolejnym miejscowościom do redukcji i zrównoważenia emisji gazów cieplarnianych. W tym roku na ten cel przeznaczyła Komisja dodatkowe 119 mln euro.

Rejestr wniosków od zainteresowanych miast kończy się 31 stycznia. Zainteresowanie jest duże - w całej Europie 340 miast pobrało formularz zgłoszeniowy. W tej grupie są polskie miejscowości - powiedział podczas niedawnego webinaru Matthew Baldwin, manager misji w KE.

W naborze startować mogą polskie miasta powyżej 50 tys. mieszkańców. Drugie podstawowe kryterium to oficjalna, jasna deklaracja, że miasto ma ambicję zostać neutralne klimatycznie do 2030 roku. - Wiemy, że nie każde miasto w Polsce ma ustalony plan osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2030 roku. Jeśli tak by było, to uczyniłoby misja o wiele łatwiejszą, ale nie za bardzo przydatna. Nie chcemy tylko miast z Danii, Szwecji, Niderlandów, które mają ustalony plan. Chcemy w tej misji miast z każdego kraju członkowskiego, z południa i wschodu, a nie tylko z północy i zachodu - zapewnił Matthew Baldwin. - Chcemy, by miasta przyszły z pomysłami, które nie muszą być bardzo rozwinięte, jak zaangażować mieszkańców - dodał.

- Na pewno wyzwaniem jest rygorystyczny "timing" do 2030 roku. Trzeba spieszyć się, by przez 8 lat cel został osiągnięty - oceniła prof. Hanna Gronkiewicz Waltz, która jest w radzie misji. Wyjaśniła, że jeśli chodzi o mierzenie emisji gazów cieplarnianych brany pod uwagę będzie zakres 1, czyli podstawowa emisja z budynków, przemysłu transportu, gospodarki odpadami oraz zakres 2 - pośrednie emisje, które wynikają z produkcji i zużycia energii elektrycznej, ciepła, chłodu w granicach miasta. Natomiast emisje pośrednie z zakresu 3, jak na przykład z transportu mieszkańców czy emisje spoza granic miasta, nie będą obowiązkowo brane pod uwagę, choć jest to rekomendowane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj