Polska od razu odpowiedziała, że „poradzi sobie” bez rosyjskiego gazu, ponieważ poziom zapasów jest wysoki, a zapotrzebowanie maleje w miarę ocieplania się pogody. Bułgaria natomiast oskarżyła Gazprom o poważne naruszenie kontraktu i prowadzi rozmowy z sojusznikami z UE na temat utrzymania dostaw – pisze Alexander Mihailov, profesor nadzwyczajny w dziedzinie ekonomii na Uniwersytecie w Reading, na łamach portalu The Conversation.

Reklama

Nie będzie to łatwe. O ile bowiem Bułgaria może stopniowo odchodzić od rosyjskiego gazu i ropy, o tyle nagłe wstrzymanie dostaw spowoduje poważne problemy. Alternatywne dostawy z takich krajów jak Azerbejdżan nie wystarczą.

W dłuższej perspektywie jednym z wariantów jest kontynuacja (obecnie zaniechanej) budowy drugiej bułgarskiej elektrowni jądrowej w pobliżu miasta Belene na południowym brzegu Dunaju. Wraz z Polską, Niemcami i resztą Unii, Bułgaria będzie również dążyć do zwiększenia swojego uzależnienia od Norwegii, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. W całej UE pojawią się też głosy wzywające do przyspieszenia przestawienia się na odnawialne źródła energii, takie jak energia słoneczna i wiatrowa.

Dlaczego Rosja zakręciła kurek Polsce i Bułgarii?

Wszystkie te posunięcia poważnie zaszkodzą rosyjskiej gospodarce. Dlaczego więc Rosja zakręca kurki? I dlaczego koncentruje się w szczególności na tych dwóch krajach?

Można się domyślać, pisze Mihailov, że głównym motywem jest wywołanie trudności gospodarczych i podziałów politycznych w Polsce i Bułgarii oraz zakwestionowanie ich poparcia dla Ukrainy. Władimir Putin bez wątpienia z przyjemnością potraktuje to jako okazję do zantagonizowania zarówno NATO, jak i UE. Z historycznego punktu widzenia Rosja również dąży do osłabienia gospodarczej i politycznej niezależności tych dwóch krajów. Pakt między Związkiem Radzieckim a nazistowskimi Niemcami z 1939 roku zaprzeczał istnieniu narodu polskiego i miał na celu podział jego ziem. Podobnie polityka Rosji wobec Bułgarii od ponad 100 lat jest ukierunkowana na dominację polityczną, kulturalną i gospodarczą.

Odcinając dostawy gazu, Rosja wymierzyła najnowszy cios ekonomiczny w Polskę i Bułgarię. Jednak przy wsparciu międzynarodowym jest to cios, który można wytrzymać. Mihailov pisze, że jego badania ekonomiczne nad społecznym uczeniem się sugerują, że ludzie (a także przedsiębiorstwa i społeczeństwa w ogóle) nieustannie dostosowują się do zmieniających się sytuacji. Część tych badań polegała na opracowaniu modelu ekonomicznego, który pokazuje, jak populacje reagują na bodźce i naciski ekonomiczne oraz jak wpływają na to ich doświadczenia historyczne.

UE przystosuje się i uniezależni od rosyjskiej energii

Mihailov badał również związek między bodźcami ekonomicznymi (takimi jak postrzegane koszty i korzyści) a preferencjami społecznymi, które odegrały rolę w powstaniu i upadku komunizmu. Badacz i jego zespół doszedł do wniosku, że przez tysiące lat społeczeństwa ludzkie rozwijały się gospodarczo, eksperymentując i poznając swoje środowisko. Stały się sprawne w reagowaniu na jego funkcjonowanie i zmiany, czasem stopniowe, czasem gwałtowne.

W odniesieniu do obecnej sytuacji kluczowe przesłanie jest takie, że kraje UE w końcu przystosują się do uniezależnienia się od rosyjskiej energii. Będzie to kosztowne w krótkim okresie, ale opłacalne i korzystne w dłuższej perspektywie. Choć zapewne wystąpią niedobory energii spowodowane wykorzystywaniem przez Rosję gazu jako „nieuzasadnionego i niedopuszczalnego instrumentu szantażu”, w dłuższej perspektywie wszystko może się zmienić dzięki nowym dostawcom i alternatywnym źródłom.

Polska i Bułgaria nie są posłusznymi wasalami Rosji

Polska i Bułgaria nie są już posłusznymi wasalami Rosji. I choć oba kraje będą borykać się z trudnościami i podziałami, mogą liczyć na wsparcie ekonomiczne bogatych krajów, które je otaczają. Wojny ostatecznie wygrywają kraje, które potrafią przetrwać trudności w sposób zorganizowany, a ich gospodarki nie są doprowadzone do skraju wytrzymałości.

Demokratyczne społeczeństwa UE i NATO, dla których wolność jest podstawową wartością ludzką, którą należy chronić, muszą pozostać zjednoczone i pomagać sobie nawzajem w przezwyciężaniu rosyjskiego haraczu. Na szczęście ludzie i większość narodów wysoko ceni wolność – nawet jeśli wiąże się ona z wysoką ceną ekonomiczną.