1 stycznia weszła w życie nowelizacja ustawy o paszach, która zmienia przepisy z 2006 roku.

Wówczas to do ustawy wpisano zakaz skarmiania zwierząt paszami GMO. Mimo wpisania takiego zakazu, już wtedy wiadomo było, iż jego wykonanie nie będzie możliwe, dlatego ustalono, że przepis ten wejdzie w życie dopiero w 2008 r. Termin ten był jednak przesuwany kolejnymi nowelizacjami w 2008 r., 2013 r., w 2017 r, i w 2019 r. Gdyby nie kolejna nowela przepisów, to zakaz stosowania pasz GMO wszedłby w życie od nowego roku.

W trakcie prac nad nowym prawem w Parlamencie padały też inne propozycje, by przesunąć termin zakazu o trzy lata, dwa i cztery lata. Ostatecznie zdecydowano jednak, by zakaz zaczął obowiązywać za dwa lata.

Przedstawiciele branży paszowej wskazywali, że zakaz powinien zacząć obowiązywać za cztery lata, gdyż obecnie nie ma możliwości zastąpienia śruty sojowej zawierającej GMO innymi rodzajami białek. Deklarowali jednocześnie, że przemysł paszowy będzie skupował krajowy surowic - rośliny bobowate i strączkowe, by zwiększać ich udział w paszach.

Reklama

Importowana, genetycznie modyfikowana śruta sojowa stanowi 70 proc. udziału w produkcji pasz. Z kolei rodzima produkcja białka stanowi ok. 26-30 proc. i w głównej mierze składają się na nią nasiona roślin strączkowych, suszone wywary oraz poekstrakcyjna śruta rzepakowa.

Polska importuje rocznie ok. 2,5 mln ton genetycznie modyfikowanej śruty sojowej. Wykorzystuje się ją do produkcji pasz dla drobiu i trzody chlewnej.