Forsal logo

Tajwan odrzuca propozycję USA. Wyspa nie chce przenosić produkcji półprzewodników

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 października 2025, 10:54
Tajwan
Tajwan/shutterstock
Tajwan nie zaakceptuje umowy z Waszyngtonem, która zakładałaby, że połowa produkcji półprzewodników będzie odbywać się w USA – oświadczyła w środę wicepremierka Cheng Li-chiun. Do odrzucenia tej koncepcji doszło w kontekście negocjacji handlowych. Władze w Tajpej określiły ten pomysł jako nie do przyjęcia dla bezpieczeństwa kraju.

Amerykańska propozycja dla Tajwanu

Była to odpowiedź na sugestię amerykańskiego ministra (sekretarza) handlu Howarda Lutnicka, który w czasie minionego weekendu stwierdził, że propozycją USA dla Tajwanu jest podział produkcji półprzewodników w stosunku 50:50.

Po powrocie z rozmów handlowych w Waszyngtonie Cheng, główna negocjatorka rządu w Tajpej, stanowczo zaprzeczyła, by taki temat był poruszany.

- Nasz zespół negocjacyjny nigdy nie zobowiązał się do podziału 50:50 w produkcji czipów. Zapewniam, że nie dyskutowaliśmy o tej kwestii podczas tej rundy rozmów, ani nie zgodzilibyśmy się na takie warunki – powiedziała, cytowana przez państwową agencję CNA.

TSMC chce utrzymać większość produkcji na Wyspie

Tajwan jest siedzibą firmy TSMC, lidera globalnego rynku kontraktowej produkcji półprzewodników, która zainwestuje 165 mld dolarów w fabryki w Arizonie, jednak większość swojej produkcji zamierza utrzymać na wyspie.

"Tarcza krzemowa"

Dla Tajpej dominacja w tej branży jest kluczowa nie tylko dla gospodarki, ale i dla bezpieczeństwa. Koncentracja produkcji tworzy tzw. tarczę krzemową, która ma chronić wyspę przed chińską inwazją i zapewniać wsparcie USA. Mimo wcześniejszych ustępstw, takich jak zwiększenie inwestycji w Stanach Zjednoczonych, Tajwan uznaje kontrolę nad produkcją chipów za niepodlegającą negocjacjom.

Tajwan odnotowuje obecnie znaczną nadwyżkę handlową w wymianie ze Stanami Zjednoczonymi, w związku z czym prezydent Donald Trump objął import tajwańskich produktów do USA 20-procentowym cłem.

Rząd w Tajpej nadal liczy na wynegocjowanie korzystniejszych stawek w toczących się rozmowach. Według Cheng ostatnia runda negocjacji przyniosła w tej kwestii „pewien postęp”.

Krzysztof Pawliszak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKijów strzelił sobie w stopę? Niemcy: Konflikt z Polską obciąży stosunki Ukrainy z UE »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj