Dziennik Gazeta Prawna

Zarząd spółki AlejaSamochodowa.pl SA zwołał nadzwyczajne walne zgromadzenie, na którym mają zostać podjęte dwie uchwały: pierwsza o obniżeniu wartości nominalnej jednej akcji z 1 zł do 40 gr, druga o emisji akcji w trybie prawa poboru. Za jedną starą akcję inwestorzy będą mogli objąć dwie nowe.

Dla czytającego ten komunikat sens ekonomiczny tych działań jest oczywisty: spółka ma straty i nie może ich pokryć z kapitału zapasowego, bo go nie ma lub jest on niewystarczający. Do pokrycia strat ma więc posłużyć uwolniona różnica pomiędzy starą a nową ceną nominalną. A dodatkowo emisja akcji w trybie prawa poboru to sięgnięcie do kieszeni akcjonariuszy, żeby dokapitalizować spółkę. Do wszystkich po równo. Proste i oczywiste. Ale nie tym razem. Spółka nie ma ujemnych kapitałów ani znacznych strat do pokrycia. Przyczyna jest więc związana z innymi działaniami. Jakimi? O tym później.

Na początek dokument informacyjny z 2012 r. i krótki opis historii emitenta. Czytamy: „Akcjonariusz AlejaSamochodowa.pl sp. z o.o. objął 13.999.000 akcji w zamian za wkład niepieniężny (aport) o wartości 1.399.900 zł w postaci przedsiębiorstwa AlejaSamochodowa.pl”. Drugim założycielem był pan Viktor Arderikhin, jednocześnie prezes i właściciel obu spółek.

Reklama

Postanowiłem sprawdzić, kto jest właścicielem strony internetowej, na której postawiono wnoszone aportem przedsiębiorstwo. Domena AlejaSamochodowa.pl od 2008 r. należy do spółki Virage sp. z o.o. Jej jedynym udziałowcem jest pani Inna Ignatowa, ale pan Arderikhin był wówczas prezesem. Teraz pytania. Co wchodziło w skład przedsiębiorstwa, które było przedmiotem aportu? Z dokumentu dowiadujemy się, że biegły rewident wydał opinię na temat jego wartości godziwej. Wiedział czy nie wiedział, że najważniejszy przenoszony aktyw nawet nie należy do spółki, która wnosi aport? A czy autoryzowany doradca zwrócił na to uwagę, opisując czynniki ryzyka? Nigdy w żadnym raporcie czy dokumencie informacyjnym nazwa Virage się nie pojawiła.

W dokumencie informacyjnym mamy kolejne interesujące informacje. Zestawmy dwie z nich: „AlejaSamochodowa.pl sp. z o.o. nie prowadzi, jak również nie planuje prowadzić, jakiejkolwiek działalności konkurencyjnej wobec Emitenta”, oraz: „Emitent utworzył sklep internetowy megafura.pl”. Do kogo należy ta domena? Do spółki AlejaSamochodowa.pl sp. z o.o., której jedynym udziałowcem pozostaje Viktor Arderikhin.

W kwietniu 2013 r. Emitent uruchomił serwis internetowy Truck24.com.pl. Ta domena również nie należy do niego. Ale może niepotrzebnie się czepiam, są to uchybienia formalne i szybko można je naprawić. Wystarczy, że zarządy obu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością podpiszą stosowne dokumenty i oświadczenia. I już.

Trzeba tylko doprowadzić do tego, żeby w tych spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością były zarządy. Bo od października 2013 r. obie pozostają bez jakichkolwiek władz. Nie składają one również, bo przecież nie ma kto, żadnych sprawozdań finansowych. Żeby być precyzyjnym, Aleja Widmo złożyła raz raport za 2011 r. Ale to było w czasie prac nad dokumentem informacyjnym i wówczas musiała. A jak już później nie musiała, to nie składała.

Prezes opisanych spółek złożył również rezygnację z zarządu Alei (Akcyjnej) – w lipcu 2013 r. Wcześniej, w maju, jako reprezentant Alei (Widmo), czyli głównego akcjonariusza Alei (Akcyjnej), przegłosował zmiany w statucie, które uprawniały jej zarząd do podniesienia kapitału zakładowego w ramach kapitału docelowego. Zostały one zarejestrowane w połowie sierpnia. Tydzień później pani Inna Ignatowa, którą rada nadzorcza oddelegowała do czasowego wykonywania członka zarządu, założyła spółkę Art Investment sp. z o.o. Objęła w niej udziały o wartości 2 mln zł, wnosząc aport, na który składały się „wyroby ze złota i diamentów o łącznej wadze 1,5 kg, wyroby ze srebra, obrazy, wyroby z porcelany, zabytkowe meble i trzy zabytkowe samochody”. Uwielbiam tę precyzyjną wycenę precjozów: złoto, porcelana, meble i samochody... i wartość dokładnie 2 mln zł, co do grosza.

W październiku 2013 r. zmieniono osobę oddelegowaną do pełnienia funkcji członka zarządu. Gdy spółka Art Investment została już zarejestrowana, pani Kateryna Moizrist podjęła decyzję o emisji 2 mln nowych akcji w ramach właśnie uchwalonego kapitału docelowego. W listopadzie pani Kateryna kupiła za 2 mln zł udziały w Art Investment od pani Inny. A na początku stycznia 2014 r. pani Kateryna przydzieliła pani Innie te nowe akcje. Po czym obie panie dokonały konwersji wierzytelności. Kiedy więc pod koniec stycznia 2014 r. minął termin oddelegowania do zarządu pani Kateryny, w jej miejsce oddelegowano panią Innę. A w marcu została prezesem zarządu.

Piękne, prawda? Zabytkowe meble i samochody stały się akcjami na okaziciela serii D. Rynek nie wyceniał spółki dobrze. Można powiedzieć, że wyroby wyceniano po cenie złomu zamiast po cenie wyrobów. A ile te aktywa są warte teraz, nie wiemy, ponieważ spółka nie sporządza sprawozdań skonsolidowanych i nie złożyła jeszcze żadnego w sądzie. Udziały w Art Investment stanowią ponad 25 proc. majątku Alei (Akcyjnej), prezesem zarządu obu firm jest ta sama osoba i dane finansowe spółki córki firmy są nieistotne? Całe zamieszanie opisane w poprzednim paragrafie poczyniono, aby pozyskać „nieistotne aktywa”? Ale gdy w lutym 2015 r. podpisano umowę komisu, na podstawie której przyjęto obrazy o wartości 400 tys. zł, to zarząd twierdził w komunikacie, że „realizacja tej transakcji wpłynie pozytywnie zarówno na przychody, jak również na zysk Grupy Kapitałowej Emitenta”.

Na koniec części pierwszej jeszcze jedna inwestycja. Z kwietnia 2015 r. spółka poinformowała o założeniu ALS Lab w organizacji sp. z o.o. z kapitałem 100 tys. zł. Nowa firma miała startować w dwóch projektach: system inteligentnego rozpoznawania obiektów w ruchu drogowym, o wartości 6 mln zł oraz projekt samochodu demonstracyjnego o nazwie roboczej Streamliner, o wartości 10 mln zł. W listopadzie 2015 r. w raporcie kwartalnym zarząd informował, że podjął działania zmierzające do jak najszybszego przygotowania opisanych wniosków. Później jeszcze przez rok w kolejnych raportach kwartalnych powtarzał, że nowa spółka ciągle znajduje się w rejestracji. Ale pewnego dnia o niej zapomniano. Zaczął się nowy rozdział, ale o tym za tydzień. ⒸⓅ