W poniedziałek Rada UE ma zatwierdzić unijne rozporządzenia dotyczące jednolitej ochrony patentowej i jednolitego sądu patentowego. Problem w tym, że wcale nie są one dla nas korzystne.
Idea jednolitego patentu dotyczyła obniżki kosztów ponoszonych przez firmy, by na terenie całej UE zastrzec własne rozwiązanie. Ale dla pozostałych oznacza to wzrost kosztów. Według przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Gospodarki raportu firmy konsultingowej Deloitte uczestnictwo w jednolitej ochronie patentowej będzie w ciągu najbliższych 30 lat kosztować polskich przedsiębiorców ponad 78 mld zł. „Bardziej korzystną opcją jest niewdrożenie w Polsce patentu jednolitego oraz nieprzystąpienie do umowy o jednolitym sądzie patentowym” – czytamy w analizie Deloitte.
Obecnie w Polsce patenty europejskie wymagają walidacji, czyli zarejestrowania i potwierdzenia, czego warunkiem jest dostarczenie przez właściciela tłumaczenia opisu patentowego na język polski. – Dzięki temu podmioty polskie mogą zapoznać się z opatentowanym rozwiązaniem, a zatem mają szansę uniknięcia ryzyka naruszenia cudzych praw i ponoszenia odpowiedzialności z tego tytułu – wyjaśnia prawnik Aurelia Nowicka. – Nowe patenty jednolite nie będą wymagały ani walidacji, ani dostarczenia tłumaczeń na język polski. Automatyczna skuteczność tych patentów w Polsce spowoduje ogromny wzrost liczby monopoli patentowych, a brak oficjalnych tłumaczeń wymusi dokonywanie ich przekładu na własny koszt – dodaje.
Jak duża jest skala problemu? W 2011 r. udzielono ponad 62 tys. patentów europejskich. W tym samym czasie w Polsce w drodze walidacji zgłoszono 5790 patentów. Można szacować, że jeśli Polska nie wycofa się z tej inicjatywy, przez najbliższe 20 lat zagraniczne podmioty wprowadzą u nas ponad milion nowych zastrzeżeń.
– Dla polskiej gospodarki to dramatyczne rozwiązanie. W wielu przedsiębiorstwach mogą radykalnie wzrosnąć koszty produkcji, ponieważ podmioty gospodarcze z zagranicy wymuszą korzystanie ze swoich rozwiązań i będą z tego tytułu pobierać opłaty licencyjne – przekonuje poseł Przemysław Wipler (PiS), który w tej sprawie pisał do premiera Donalda Tuska.
Skutkiem ewentualnego wycofania się Polski z jednolitej ochrony patentowej – co nadal jest możliwe, bo umowę musi zaaprobować Sejm – będzie to, że nad Wisłą jednolite patenty nie będą obowiązywać. Ale polscy przedsiębiorcy nadal będą mogli rejestrować je w tych krajach UE, które do inicjatywy przystąpią.