Na Comex w Nowym Jorku miedź zyskuje 1,15 proc. do 2,4535 USD za funt.

Inwestorzy z ulgą przyjęli sygnały o słabnącym napięciu w relacjach handlowych pomiędzy Waszyngtonem a Pekinem po tym, jak prezydent USA Donald Trump wprawdzie zagroził zastosowaniem nowych środków wobec Chin, ale okazały się one łagodniejsze niż się tego spodziewano na rynkach, co osłabiło ten główny czynniki ryzyka w ostatnich dniach.

Tymczasem opublikowane dane PMI z Chin wskazały na kontynuację powolnego ożywienia w gospodarce.

Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł w V 2020 r. 50,7 pkt. wobec 49,4 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca - podano w wyliczeniach Caixin Media i Markit Economics. Analitycy spodziewali się 49,6 pkt.

Z kolei liczba nowych zamówień w przemyśle Chin w maju wzrosła do najwyższego poziomu od stycznia.

Reklama

Inwestorzy z uwagą śledzą rozwój wydarzeń w USA - w niemal 40 amerykańskich miastach w nocy z niedzieli na poniedziałek lokalne władze wprowadziły godzinę policyjną w związku z trwającymi protestami.

Zarzewiem protestów, które rozgorzały w kilkudziesięciu amerykańskich miastach, stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George'a Floyda, który zmarł w ub. poniedziałek w wyniku brutalnego zatrzymania przez policję w Minneapolis.

Analitycy oceniają, że dalsze zaostrzenie sytuacji w USA może skomplikować ożywienie gospodarcze w tym kraju.

Na zakończenie poprzedniej sesji cena miedzi na LME wzrosła o 44 USD, czyli 0,8 proc., do 5.376,50 USD za tonę.

W maju miedź na LME zyskała 3,6 proc. Metal zdrożał też w kwietniu - o 4,8 proc.(PAP Biznes)