Forsal logo

W czasie pandemii hakerzy częściej atakują banki. Konta ich klientów mogą być zagrożone

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lipca 2020, 09:47
Cyberatak
<p>Cyberatak</p>/ShutterStock
Liczba finansowych oszustw internetowych rośnie lawinowo już od kilku lat. W tym roku skalę zjawiska dodatkowo potęguje pandemia koronawirusa - pisze w czwartek "Rzeczpospolita".

Jak podaje dziennik podczas pandemii koronawirusa między lutym, a majem 2020 roku liczba ataków cybernetycznych w instytucjach finansowych wzrosła o 238 procent. "Polsce nie jest aż tak źle, ale tu również przestępstw przybywa – często dzięki niefrasobliwości klientów banków, którzy mają niewystarczająco skomplikowane hasła, klikają na wszystkie przesyłane linki lub ujawniają swoje wrażliwe dane" - czytamy.

"Z danych zbieranych przez CERT Polska wynika, że na ataki cybernetyczne narażona jest niemal co piąta osoba. Na drugim miejscu – z udziałem ponad 16-procentowym są banki i to one były w ubiegłym roku ofiarą dwóch trzecich incydentów kwalifikowanych przez CERT jaka poważne, czyli takie, które zakłócają świadczenie usługi kluczowej" - pisze gazeta.

W artykule wskazano, że warto zachować czujność przy opłatach za otrzymywane faktury. "Okazuje się bowiem, że oszuści coraz częściej podszywają się pod firmy telekomunikacyjne lub energetyczne, podrabiają ich faktury i zamieszczają na nich swoje numery rachunków" - podkreśla.

"Płacący, którzy nie mają zdefiniowanego przelewu danego usługodawcy, rzadko sprawdzają wszystkie dane w otrzymywanych dokumentach, a właśnie na to liczą oszuści. Wprawdzie na użytkownikach mediów nie zbiją takich kokosów jak przestępcy działający na większą skalę, którym udało się w ubiegłym roku oszukać LOT na 2,6 mln zł raty za samoloty, ale i tak na stopę zwrotu pewnie nie narzekają" - przypomniała gazeta.

Według dziennika oszustwom w tym momencie dodatkowo sprzyja praca zdalna i pandemia. "Wykryto wiele przypadków rozsyłania fałszywych e-maili z rzekomymi informacjami o Światowej Organizacji Zdrowia. Przykładem wykorzystywania pandemii był też e-mail od lekarza, który obiecywał szczegółowe informacje na temat środków bezpieczeństwa do ochrony przed globalną pandemią. Wystarczyło kliknąć w załączony link, aby zostało zainstalowane złośliwe oprogramowanie przejmujące dane w komputerze i umożliwiające dostęp do systemu sieciowego i kontaktów odbiorcy wiadomości" - podano w artykule.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj