Jak poważny widać było w wynikach badania ankietowego przeprowadzonego przez KIR (Krajową Izbę Rozliczeniową) wśród menedżerów odpowiedzialnych za IT (CIO) w dziewięciu największych bankach. Problem ze zdobyciem kadr uznali za drugie najważniejsze wyzwanie dla sektora, przyznając mu prawie tyle samo punktów co cyberbezpieczeństwu. Warto przy tym wspomnieć, że w 2019 r. i 2020 r. kwestie kadrowe nie pojawiły się w badaniu wśród wyzwań uznanych za priorytetowe. O tym, co się zmieniło oraz jak temu zaradzić menedżerowie rozmawiali podczas debaty „Technologiczny okrągły stół EKF – mapa wyzwań dla sektora bankowego 2021-2024”, która odbyła się podczas XI Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

W dyskusji okrągłego stołu technologicznego wzięli udział: Piotr Krawczyk, dyrektor Pionu Rozwoju i Utrzymania Aplikacji w PKO Banku Polskim, Michał Plechawski, odpowiedzialny za technologię w mBanku, Grzegorz Poznaniak, odpowiedzialny za bezpieczeństwo informacyjne w banku Santander, Sławomir Soszyński, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego, Błażej Szczecki, wiceprezes zarządu Pekao S.A., oraz Piotr Alicki, prezes zarządu KIR.

– Ten rok będzie pierwszym, kiedy nie uda nam się pozyskać wystarczających zasobów. Co więcej – część kadr, która utrzymywała nasze rozwiązania technologiczne, znajduje zatrudnienie gdzie indziej. Weźmy specjalistów od chmury: jak tylko jakiegoś wyszkolimy, to rynek od razu go wchłania – powiedział Błażej Szczecki, wiceprezes zarządu Pekao S.A.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Wśród nich specyfika pracy w bankowym IT, gdzie trzeba obsługiwać już istniejące systemy, a nie tworzyć je na nowo, co z punktu widzenia specjalistów jest bardziej atrakcyjne. – Dobry deweloper woli pracować w artystycznej wolności fintechu niż w dość ustrukturyzowanym, hierarchicznym środowisku bankowym. My tymczasem musimy zapewnić stabilność naszym klientom i nie możemy sobie pozwolić na zbytnią elastyczność – wskazywał Grzegorz Poznaniak, odpowiedzialny za bezpieczeństwo informacyjne w banku Santander. – Można powiedzieć, że start-upy psują rynek pracy. Inaczej niż w banku, tam biznes nie ma aż takiego wpływu na to, co robi IT, a ponieważ systemy tworzy się od nowa, to deweloperzy mają dużą swobodę w doborze preferowanej technologii. Znów, inaczej niż w banku – dodał Michał Plechawski, odpowiedzialny za technologię w mBanku.

Kolejną przyczyną są wynagrodzenia specjalistów IT, które po pandemii poszybowały w górę, m.in. na skutek konkurencji o tę samą pulę pracowników z wieloma innymi sektorami na rynku i z podmiotami z zagranicy. – Dekadę temu banki bardzo dobrze płaciły takim pracownikom. Teraz w mojej ocenie oferujemy stawki poniżej mediany rynkowej. Dlatego w perspektywie kilku lat wydatki na IT w ogólnej strukturze kosztów będą musiały wzrosnąć, to jest nie do uniknięcia – stwierdził Michał Plechawski.

Do tego dochodzi percepcja sektora wśród pracowników najmłodszego pokolenia, tzw. generacji Z. – Zetki nie chcą u nas pracować. Wolą pójść gdzieś, gdzie mogą się rozwijać w różnych technologiach, gdzie są fajniejsze projekty i lepsza pensja – dodał Sławomir Soszyński, wiceprezes zarządu ING Banku Śląskiego. Menedżer dodał również, że znaczącą rolę w odpływie z sektora specjalistów odgrywa przeregulowanie. – Jeśli osoba z IT spędza na właściwej pracy 40 proc. swojego czasu, a przez resztę musi, kolokwialnie mówiąc, dorabiać kwity, to efekt jest prosty – stwierdził Soszyński.

Bankowcy widzą kilka rozwiązań problemu. Pierwsze – i najbardziej oczywiste – to zwiększyć podaż specjalistów od IT. Szczecki stwierdził, że mogłoby to się odbyć za pomocą systemu zachęt dla uczelni, żeby kształciły więcej inżynierów. – W grę wchodzi również przekwalifikowanie pracowników, którzy nie są inżynierami IT, ale skończyli pochodne kierunki, czyli tzw. reskilling – dodał menedżer. Z kolei Poznaniak zaproponował, żeby Polska jeszcze szerzej otworzyła się na wschodnie rynki pracy.

Innym rozwiązaniem jest bardziej optymalne wykorzystanie już posiadanych zasobów ludzkich. – Dzisiaj banki mają dużo starych systemów. Dlatego jakimś wyjściem z sytuacji jest sama przemiana istniejącej architektury – stwierdził Piotr Krawczyk, dyrektor Pionu Rozwoju i Utrzymania Aplikacji w PKO Banku Polskim. – Uzupełniania kadr w IT z pewnością potrzebujemy, ale pamiętajmy że twarde IT często zajmuje się powtarzalnymi czynnościami. Warto pomyśleć o rozwiązaniach technologicznych umożliwiających ich automatyzację. Korzystajmy z usług hubowych. To nam pomoże optymalnie użytkować zasoby wewnętrzne organizacji. Może gdyby częściej korzystać z zasobów chmurowych, to specjalistów IT można byłoby oddelegować do innych czynności, bardziej spersonalizowanych – zastanawiał się z kolei Piotr Alicki, prezes KIR.

Trzeci obszar to zmiana modelu pracy w bankowych działach IT. Już teraz wielu specjalistów uważa pracę zdalną za taką samą oczywistość, jak do niedawna abonamenty medyczne. – Powinniśmy się mocno zastanowić nad tym, jaki rodzaj przywództwa oferujemy specjalistom IT. Na Kongresie odbył się też panel o tym, jak będzie wyglądał pracodawca przyszłości i padło tam ciekawe stwierdzenie – „care is the new fuel” [z ang. „troska to nowe paliwo” – red.]. To trochę inny wymiar przywództwa niż to tradycyjne, z dużym naciskiem na odejście od hierarchiczności – podsumował Poznaniak.

foto: materiały prasowe