W czwartek GUS ma opublikować dane dotyczące koniunktury konsumenckiej w listopadzie 2022 roku, a także koniunktury w przetwórstwie przemysłowym, budownictwie, handlu i usługach 2000-2022.

Reklama

Indeksy jeszcze nie osiągnęły najniższego punktu

Według Bielskiego indeksy mierzące nastroje konsumenckie są obecnie nawet niższe niż podczas pandemii koronawirusa, ale - jak zaznaczył - mogą się jeszcze pogorszyć. "Ostatnie dane wskazują, że podwyżki płac hamują, rosną też obawy dotyczące przyszłych zwolnień" - wyjaśnił ekonomista. Zaznaczył, że to wpływa na ocenę możliwości dokonywania ważnych zakupów, czyli jednego ze składowych wskaźnika ufności konsumenckiej. Dodał również, że pogorszeniu uległy też inne składowe indeksu takie jak ocena przyszłej i obecnej sytuacji ekonomicznej kraju czy oceny możliwości przyszłego oszczędzania.

Pytany, kiedy nastroje konsumenckie zaczną się poprawiać, ekonomista zauważył, że indeksy jeszcze nie osiągnęły najniższego punktu. "Moim zdaniem, do końca zimy nastroje konsumenckie mogą się jeszcze pogarszać" - powiedział.

W ocenie ekonomisty listopadowe dane dotyczące koniunktury mogą natomiast wskazać na niewielką poprawę nastrojów w firmach, m.in. ze względu na nieco niższe ceny energii w ostatnich tygodniach, czy zapowiadany przez NBP koniec cyklu podwyżek stóp procentowych. Bielski zaznaczył jednak, że będzie to bardziej techniczne odreagowanie w nastrojach, bo "ogólnie koniunktura jest zła". (PAP)

autor: Ewa Wesołowska