Ceny ropy w USA spadły do najniższego poziomu od stycznia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 września 2022, 08:53
Ropa na giełdzie paliw w Nowym Jorku tanieje, a surowiec jest wyceniany najniżej od stycznia tego roku w reakcji na obawy, że globalne spowolnienie gospodarcze spowoduje spadek popytu w Europie i USA. Do tego "działa" chińska strategia "zero Covid", co szkodzi konsumpcji paliw u tego największego na świecie importera ropy - informują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 85,24 USD, niżej o 1,89 proc.

Brent na ICE w dostawach na XI wyceniana jest po 91,33 USD za baryłkę, niżej o 1,62 proc.

Ropa "wymazała" zyski, jakie wywołała poniedziałkowa decyzja krajów sojuszu OPEC+ o obniżeniu dostaw ropy w październiku o 100 tys. baryłek dziennie.

Wzrostom cen surowca nie sprzyja też silny dolar USA - wzrost kursu amerykańskiej waluty sprawia, że ropa staje się droższa dla nabywców spoza Stanów Zjednoczonych.

Analitycy wskazują, że ropa naftowa zalicza słaby początek września po tym, jak już trzy poprzednie miesiące zaliczyła ze spadkiem notowań - najdłuższą serię zniżkową od ponad 2 lat.

"Po wycenieniu poniedziałkowej decyzji o obniżce produkcji ropy przez kraje OPEC+, która wywołała wzrosty cen ropy, teraz surowiec znów zmaga się ze słabszymi prognozami popytu" - mówi Yeap Jun Rong, strateg rynku w IG Asia Pte.

"Nagłówki dotyczące chińskich blokad covidowych odnowiły na rynkach nastawienie dot. prognoz słabszego popytu. Do tego dalej umacnia się dolar" - wylicza.

Tymczasem banki centralne na świecie podnoszą stopy procentowe, aby stłumić wysoką inflację, a inwestorzy obawiają się, że kluczowe gospodarki mogą popaść w recesję, co osłabi zapotrzebowanie na paliwa.

Jednak słabnące notowania ropy naftowej mogą pomóc w złagodzeniu niektórych presji inflacyjnych w globalnej gospodarce poprzez obniżenie cen produktów, w tym m.in. benzyny.

W USA ceny benzyny spadają od ponad 80 dni i są najniższe od marca - wynika z danych amerykańskiego klubu motoryzacyjnego AAA.

Tymczasem spada wydobycie ropy naftowej w Libii, ponieważ na dwóch polach naftowych są problemy z zasilaniem.

Produkcja ropy w tym kraju spadła o 100 tys. baryłek dziennie, a dzienne wydobycie wynosi obecnie nieco ponad 1,1 mln baryłek - poinformował minister ropy Mohamed Oun.

Oun wskazał na problemy techniczne związane z zasilaniem na polach naftowych Masala i Sarir.

Libia, która posiada największe rezerwy ropy naftowej w Afryce, niedawno wznowiła większe dostawy swojego surowca po tym, jak władzom tego kraju udało się osiągnąć porozumienie m.in. ze społecznościami plemiennymi w sprawie ponownego otwarcia pól naftowych i terminali eksportowych ropy naftowej, które w większości były wcześniej nieczynne przez wiele miesięcy.

aj/ osz/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj