Forsal logo

Ropa i gaz coraz tańsze. Za to metale mogą znów zdrożeć

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
10 stycznia 2023, 07:00
ropa naftowa, baryłka ropy
<p>Ropa i gaz coraz tańsze. Za to metale mogą znów zdrożeć</p>/shutterstock
W centrum uwagi inwestorów są obecnie przede wszystkim obawy o recesję. Mimo to ceny niektórych towarów mogą pójść w górę

Bloomberg Commodity Spot Index, który śledzi notowania kontraktów terminowych na 23 surowce (energetyczne, metale i towary rolnicze), w połowie ubiegłego roku osiągnął najwyższy poziom w historii. Od tego czasu spadł jednak o jedną czwartą. W pierwszych dniach tego roku większość surowców tanieje, szczególnie ropa i gaz. To dobra wiadomość z punktu widzenia ograniczania inflacji. Drożejące surowce napędzały wzrost cen w gospodarkach na całym świecie.

Pomaga pogoda

Notowania ropy Brent od początku stycznia spadły o prawie 6 proc. Baryłka jest obecnie wyceniana na ok. 80 dol. W marcu ubiegłego roku, krótko po rosyjskiej agresji na Ukrainę, cena sięgnęła ponad 130 dol.

Według Doroty Sierakowskiej, analityka Domu Maklerskiego BOŚ, notowania surowców energetycznych w ostatnim czasie zniżkowały przede wszystkim z powodu oczekiwanej globalnej recesji i zmniejszenia obaw co do podaży ropy naftowej i gazu ziemnego.

- Ulgą dla wielu inwestorów i konsumentów jest fakt, że Europa dobrze poradziła sobie z zaopatrzeniem się w surowce energetyczne i ich magazynowaniem w obliczu spadku powiązań handlowych z Rosją. Dodatkowo niemałe znaczenie miał fakt, że zima okazała się łagodniejsza od oczekiwań, i to także przyczyniło się do mniejszej presji na wzrost cen ropy i gazu - mówi Sierakowska.

Zaznacza, że obecnie w centrum uwagi inwestorów są przede wszystkim obawy związane z recesją. Spadek aktywności w wielu sektorach przemysłu przekłada się bezpośrednio na popyt na wiele surowców, z ropą naftową na czele. - Te dwa czynniki w 2023 r. będą prawdopodobnie wywierały dalszą presję na spadki cen ropy naftowej i gazu ziemnego - ocenia.

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank, wskazuje, że ceny gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych spadły do poziomu najniższego od roku. Na styczeń jest prognozowana łagodniejsza pogoda. W grudniu, gdy przez kraj przeszła fala mrozów, w części stanów działalność gospodarcza ograniczyła się tak mocno, że to z kolei ograniczyło popyt na surowiec.

- W Europie ceny gazu idą mocno w dół z podobnych przyczyn. W ciągu ostatniego miesiąca cena holenderskiego kontraktu na gaz TTF zdecydowanie spadła, osiągając w pewnym momencie poziom 65 euro/MWh - najniższy od października 2021 r. Spadek ten był wynikiem łagodnej zimy i solidnej produkcji energii ze źródeł odnawialnych, jak również zmniejszonego zużycia w przemyśle. Spowodowało to nietypowy jak na tę porę roku wzrost stanu zapasów. Zapasy gazu w magazynach w całej Europie są obecnie o 168 TWh wyższe od pięcioletniej średniej i zbliżają się do równowartości pełnego miesiąca szczytowego zimowego poboru - zaznacza Hansen.

Zboża w dół, złoto w górę

Daleko od cenowego szczytu są także notowania metali przemysłowych. Tona miedzi na giełdzie w Londynie jest wyceniana na ponad 8,7 tys. dol. To o 1,6 tys. dol. więcej niż w lipcu ub.r., ale ubiegłoroczny rekord wynosił 10,7 tys. dol.

Bank of America oczekuje, że po tym, jak w 2022 r. metale taniały, w tym roku dojdzie do odbicia. Miedź ma szansę zdrożeć o ok. 20 proc. „Recesja na kluczowych rynkach jest przeszkodą, ale ponowne otwarcie Chin (rezygnacja z polityki zero COVID - red.), szczyt kursu dolara, a zwłaszcza przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii powinny z nawiązką zrekompensować te negatywne czynniki dla miedzi” - prognozuje Bank of America.

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl, wskazuje, że po napaści Rosji na Ukrainę ostro zdrożały zboża i rośliny oleiste. Ale wraz z wygasaniem obaw o ich dostępność ceny poszły w dół. Tendencje te znajdują odbicie w globalnych cenach żywności, których indeks obliczany przez FAO obniżył się w grudniu dziewiąty miesiąc z rzędu.

- Potencjał dalszych spadków cen płodów rolnych, zwłaszcza pszenicy, może być ograniczony. Po pierwsze, bieżąca umowa dotycząca funkcjonowania korytarza zbożowego (pozwala na eksport drogą morską z Ukrainy - red.) ma charakter krótkoterminowy. Ukraina utraciła znaczny areał upraw, a niższe zbiory dotyczą m.in. Argentyny. Istotnym elementem spadku cen wielu surowców był silny dolar. Waluta ta ma szczyt za sobą, co powinno sprzyjać odbiciu. Na przełomie 2022 i 2023 r. zdają się krzepnąć nadzieje na scenariusz tzw. miękkiego lądowania, czyli uniknięcia głębokiej recesji, m.in. w strefie euro. Otoczenie może bardziej sprzyjać wzrostom cen surowców, takich jak kakao, kawa czy cukier, niż to wcześniej zakładano - mówi Sawicki.

Na początku tego roku wyróżniają się złoto, srebro i platyna. Metale szlachetne - jako jedne z niewielu surowców - drożeją. W poniedziałek cena uncji złota przekroczyła 1880 dol. To najwięcej od maja 2022 r.

- Wiele wskazuje na to, że inwestorzy zaczną się teraz rozglądać za bezpiecznymi aktywami, w których można ulokować zgromadzone, ciągle przecież podgryzane przez inflację dolary. Jedną z opcji w świetle wszystkich czynników ryzyka i niepewności jest złoto. Ostatnie wzrosty cen świadczą, że kruszec jest już intensywnie kupowany - mówi Michał Tekliński, dyrektor ds. rynków międzynarodowych w Grupie Goldenmark. ©

Większość surowców szczyt cenowy ma już za sobą
Większość surowców szczyt cenowy ma już za sobą
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj