Złoty nieznacznie traci. Powell i RPP w centrum uwagi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 lutego 2023, 11:10
złotówka, pieniądze, moneta, oszczędności
złotówka, pieniądze, moneta, oszczędności/ShutterStock
Wtorek przynosi kontynuację osłabienia złotego do głównych walut. Jest on jednak dużo mniejsze niż w ostatnich dwóch dniach. Dodatkowo czekanie na wieczorne wystąpienie szefa Fed, czyli dzisiejsze najważniejsze wydarzenie na rynku walutowym, może w kolejnych godzinach ograniczać zmienność na złotym. Szczególnie, że stabilizacji notowań sprzyja również czekanie na jutrzejsze wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i czwartkową konferencję prasową szefa NBP Adama Glapińskiego.

O godzinie 10:54 za euro trzeba było zapłacić 4,7475 zł wobec 4,7422 wczoraj na koniec dnia i wobec 4,68 zł w ostatni czwartek. Dolar kosztował 4,4287 zł wobec 4,4206 zł wczoraj i był o ponad 16 gr droższy niż w czwartek. Nieco mocniej złoty traci za to do szwajcarskiego franka. Kurs CHF/PLN rośnie o prawie 2 gr do 4,7826 zł, zaliczając trzeci kolejny dzień wzrostów.

Pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych i mniejsza skłonność do ryzyka to główny powód obserwowanego od piątku osłabienia złotego. Ruch ten napędzany był przede wszystkim obawami, że czołowe banki centralne będą musiały dalej zdecydowanie zaostrzać politykę monetarną, przy okazji wywołując recesję. Obawy te nasiliły się po piątkowej publikacji zaskakująco dobrych danych z amerykańskiego sektora pracy i sektora usług.

Polityka monetarna pozostaje głównym tematem rynkowym, stąd też dziś cała uwaga rynku walutowego będzie przede wszystkim koncentrować się na wieczornym wystąpieniu szefa Fed Jerome Powella. Szczególnie, że będzie to pierwsza okazja do skomentowania opisanych wyżej piątkowych danych z USA.

W kraju wydarzeniem dnia jest rozpoczynające się dziś dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Decyzja Rady ws. stóp procentowych zostanie ogłoszona w środę, a na czwartek zaplanowana jest konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego. I jakkolwiek zmiana stóp w Polsce nie jest przez nikogo oczekiwana (główna pozostanie na poziomie 6,75 proc.), a prezes NBP nie powinien wnieść wiele nowego do dyskusji o kształcie polityki monetarnej w drugiej połowie 2023 roku (tu decydujący będzie marcowy raport o inflacji), to czekanie na te dwa wydarzenia może w drugiej połowie dnia ograniczyć zmienność na polskich parach.

Marcin Kiepas, analityk Tickmill

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj