Polski sektor przemysłowy jest drugim najbardziej konkurencyjnym w Europie, a wytworzona w nim wartość dodana rośnie najszybciej w regionie – twierdzą analitycy Deutsche Bank Research w raporcie „Reindustrializacja Europy”. Ich zdaniem, jesteśmy jednym z niewielu unijnych krajów, które realizują strategiczne cele gospodarcze przedstawione przez Komisję Europejską
Polski sektor przemysłowy jest drugim najbardziej konkurencyjnym w Europie, a wytworzona w nim wartość dodana rośnie najszybciej w regionie – twierdzą analitycy Deutsche Bank Research w raporcie „Reindustrializacja Europy”. Ich zdaniem, jesteśmy jednym z niewielu unijnych krajów, który realizuje strategiczne cele gospodarcze przedstawione przez Komisję Europejską
<
Przemysł dużo lepiej rozwija się w nowo przyjętych krajach UE. W latach 2000-2012 wartość dodana sektora przemysłowego na Słowacji wzrosła o 206 proc., w Polsce o 137 proc., a w najbardziej uprzemysłowionych w naszym regionie Czechach o 113 procent. Od 2008 roku na skutek kryzysu wartość dodana brutto sektora przemysłowego spadła w całej Unii o 3 proc. Najgorszy pod tym względem był 2009 r. Pogorszenie się globalnej koniunktury najbardziej dotknęło Finlandię.
Polska, Litwa, Łotwa i Niemcy to jedyne kraje Unii, gdzie udział przemysłu w wartości dodanej gospodarki w ciągu ostatnich lat wzrósł. Dlatego, zdaniem analityków Deutsche Bank Research, cel ustanowiony przez Komisję Europejską jest zbyt ambitny i nie może być zrealizowany w możliwej do przewidzenia przyszłości. Mimo to jest sygnałem, że sektor przemysłowy pozostaje bardzo ważnym aspektem dalszego rozwoju Unii.
<
W niektórych krajach Europy Środkowej w ostatnich latach wzrostowi wartości dodanej wytwarzanej przez przemysł towarzyszyły rosnące koszty pracy. Według wyliczeń Kolońskiego Instytutu Badań Ekonomicznych (IW) jednostkowe koszty pracy w 2012 roku wynosiły nieco ponad 10 euro w Czechach oraz 6,65 euro w Polsce, podczas gdy w Niemczech było to prawie 37 euro. „Coraz wyższe wynagrodzenia pracowników sektora produkcyjnego w Europie Środkowej i Wschodniej idą w parze ze wzrostem produktywności”, zauważają ekonomiści Deutsche Bank Research. Mając na uwadze, że mimo spadku zatrudnienia od 2000 roku dynamicznie wzrosła wartość dodana wytworzona w sektorach przemysłowych krajów Europy Środkowej, widać skalę wzrostu wydajności pracowników w tych państwach.
Jak wskazują autorzy raportu, jednym z atutów Europy jest wspólny rynek, który jest największym obszarem gospodarczym na świecie i stanowi około 23 proc. globalnego PKB. Wolny transfer dóbr i usług pozwala firmom na budowę sieci produkcyjnej obejmującej cały kontynent i korzystać z ekonomii skali. Europejskim firmom produkcyjnym mimo spadku udziału przemysłu w wartości dodanej PKB, udało się wyjść obronną ręką z kryzysu. Świadczą o tym dane o największych firmach przemysłowych. Jeśli chodzi o obroty, udział europejskich firm wśród największych 100 przedsiębiorstw na świecie wzrósł w ciągu ostatnich lat.
„Wspólny rynek jest stopniowo liberalizowany, a spory dotyczące regulacji i konkurencji są w coraz większym stopniu rozwiązywane na poziomie unijnym. Oznacza to, że gospodarcze znaczenie Komisji nieustannie rośnie. Jednak restrykcje nakładane na firmy ze względów ochrony praw konsumenta czy środowiska mogą okazać się przeszkodą w wyścigu z rywalami spoza UE”, czytamy w raporcie.
<
- Powyższe dane pokazują, że nie tylko sektor usług, korzystający z niskich kosztów pracy, ale także sektor przemysłowy z jego rosnącą efektywnością, relatywnie stabilnym zatrudnieniem i wzrostem udziału w gospodarce jest ogromną szansą dla Polski, nie tylko na rynku europejskim– mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank w Polsce. – Nasze przedsiębiorstwa produkcyjne mają ogromny potencjał, jednak aby w pełni go zrealizować, potrzebują wsparcia w postaci tanich i łatwo dostępnych kredytów, zmniejszenia narzutów na wynagrodzenia oraz niezbyt restrykcyjnej polityki pieniężnej, skutkującej stabilizacją lub stopniowym umocnieniem kursu złotego - dodaje.
Komisja Europejska ustanowiła rok temu nowy strategiczny cel dla gospodarki UE. Udział sektora produkcyjnego w wytworzonej wartości dodanej ma wzrosnąć do 2020 roku z 16 do 20 procent. To odpowiedź na spadek roli przemysłu w ostatnich latach. - Główną przyczyną jest brak globalnej konkurencyjności – zauważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank w Polsce. - Produkcja w krajach Europy Zachodniej jest zbyt droga w porównaniu z innymi kontynentami, na obniżenie konkurencyjności wpływa także to, że w ostatnich latach kurs EUR utrzymuje się na silnym poziomie – dodaje.
Jeśli zainteresowała Cię ta galeria,
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Powiązane
Zobacz
|
