Zamknięcie szkół

Rozszerzamy naukę zdalną na klasy od 1-3; przedłużamy do końca listopada nauczanie zdalne dla uczniów klas starszych - ogłosił w środę premier Mateusz Morawiecki.

Specjalny 500-złotowy bon na zakup sprzętu do pracy zdalnej otrzymają nauczyciele. "To mogą być kamerki, inny sprzęt elektroniczny, który może się przydać nauczycielom jest w tym przypadku niezbędny, żeby w jak najbardziej skuteczny sposób prowadzić pracę zdalną" - wyjaśnił Morawiecki.

W przedszkolach sytuacja pozostaje bez zmian - placówki te nadal będą funkcjonować normalnie.

"Te środki zapobiegawcze muszą być rozszerzone, pierwszy z nich to rozszerzenie nauczania zdalnego również na klasy od 1 do 3 i przedłużenie okresu pracy zdalnej dla uczniów powyżej 4 klasy do końca listopada. Na dzisiaj podajemy datę 29 listopada, być może będziemy musieli ją przesunąć" - powiedział premier.

Reklama

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy na wcześniejszych zasadach

Przywracamy dodatkowy zasiłek opiekuńczy na wcześniej obowiązujących zasadach - poinformowała minister pracy Marlena Maląg.

Handel

Zamknięte będą również wszystkie sklepy w galeriach handlowych, z wyjątkiem sklepów spożywczych, aptek, drogerii i sklepów usługowych.

Premier poinformował też o podniesieniu progów bezpieczeństwa dla handlu. "W mniejszych sklepach - poniżej 100 metrów kwadratowych, będzie mogła przebywać tylko jedna osoba na 10 metrów kwadratowych, a w większych pozostaje do 15 osób" - poinformował Morawiecki.

Punkty usługowe

Punkty usługowe w galeriach i te mające siedziby przy ulicach na razie nie będą zamykane - zapowiedział w środę premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej.

“Generalnie czerpiemy tutaj z doświadczeń wiosennych. Po bardzo wnikliwej analizie, na tym etapie dopuszczamy jeszcze tego typu punkty usługowe. Podobnie, jak te które są zakładami usługowymi przy ulicach, jak zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, aczkolwiek w reżimie sanitarnym, który obowiązuje" - powiedział premier.

Dodał, że pozostaną one otwarte do czasu, kiedy "nie będziemy musieli ogłosić narodowej kwarantanny w zależności od tego, czy ten hamulec bezpieczeństwa, który dzisiaj wciskamy będzie wystarczająco skuteczny”.

Premier zapowiedział, że szczegółowe kryteria dotyczące ewentualnego zamykania punktów usługowych zostaną opublikowane w czwartek do południa.

Hotele

Od soboty obiekty hotelarskie w Polsce będą otwarte tylko dla gości odbywających podróże służbowe - zapowiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Instytucje kultury

Na tym etapie bardzo zasadnicze ograniczenia dotkną wszystkie placówki kultury - teatry, kina, muzea, teatry, galerie, wszystkie instytucje, które świadczą usługi kulturalne, będą tymczasowo zamknięte, bo chcemy zmniejszyć ruch społeczny - wyjaśnił Mateusz Morawiecki.

Resort kultury zapowiedział "dodatkowe wsparcie dla sektora".

Kościoły

W kościołach będzie mogła przebywać tylko jedna osoba na 15 m2 powierzchni. Obostrzenie to będzie obowiązywało od 7 do 29 listopada.

Nowe obostrzenia w Polsce / KPRM

Terminy obostrzeń

Wszystkie nowe restrykcje zaczną obowiązywać od soboty, a w przypadku szkół od poniedziałku i potrwają przynajmniej do 29 listopada.

Morawiecki zaapelował na konferencji prasowej, żeby pozostać w domach, ponieważ - jak mówił - według analiz specjalistów z Uniwersytetu Warszawskiego każdego dnia wzrost liczby zakażeń na skutek protestów ulicznych może wynosić około 5 tys. osób. "Po miesiącu możemy mieć ok. 150 tys. osób więcej niż mielibyśmy, gdyby każdy trzymał się tych zasad, które określamy" - powiedział premier.

Mówił, że po długiej dyskusji na forum rządu i z ekspertami zapadła decyzja o rozszerzeniu zasad bezpieczeństwa.

Wciąż mamy duże rezerwy sprzętu - dodał Mateusz Morawiecki. Ponad 1000 wydanych ostatnio respiratorów, czeka na wydanie w najbliższych dniach kolejne 1000. Jest jeszcze wolnych 31 proc. łóżek, ale chcemy, żeby ten bufor bezpieczeństwa był cały czas.

Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, to włączamy ten ostry hamulec bezpieczeństwa, ale jeśli przekroczy 75, to będziemy musieli wdrożyć zasady narodowej kwarantanny, czyli również ograniczenia w przemieszczaniu się.

Jeżeli jednak liczba przypadków będzie mniejsza, powyżej 25 ale poniżej 50 na 100 tys. to jest możliwość powrotu do zasad stref czerwonych. Jeśli większa niż 10, a mniejsza niż 25 to powrotu do stref żółtych. Oby jak najszybciej to nastąpiło - dodał premier.

Nowe obostrzenia w Polsce. Etapy zasad bezpieczeństwa / KPRM

Pomoc dla przedsiębiorców

Chcemy pomóc przedsiębiorcom, bo to oni się znajdą w trudnej sytuacji, po to, żeby znowu, jak wiosną ratować i uratować jak największą liczbę miejsc pracy - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki. Ocenił, że epidemia jest "fundamentalnym zagrożeniem dla polskiej gospodarki".

Premier zapowiedział na konferencji prasowej, że rząd będzie starał się zaprezentować nowe propozycje pomocowe dla branż najbardziej dotkniętych pandemią, m.in. turystki, hotelarstwa, siłowni i całego sektora fitness, jak również będzie kontynuował dotychczasowe formy pomocy takie, jak "postojowe, ZUS, pokrywanie części kosztów zgodnie z zasadami obowiązującymi w Unii Europejskiej".

"My teraz znowu bombardujemy UE, żeby szybciej wydała zgodę na te zasady" - poinformował premier.

"Chcemy pomóc przedsiębiorcom, bo to oni się znajdą w trudnej sytuacji, po to, żeby znowu, jak wiosną ratować i uratować jak największą liczbę miejsc pracy" - podkreślił szef rządu.

Ulgi dla przedsiębiorców, np. postojowe, w zapłacie ZUS, dopłaty do wynagrodzeń będą obowiązywały od 1 listopada - wskazał w środę premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że tam gdzie nie są potrzebne uregulowania prawne, pomoc będzie wdrażana natychmiast.

Szef rządu pytany był podczas środowej konferencji prasowej o to, kiedy przedsiębiorcy dowiedzą się, jaka będzie dla nich pomoc w związku z wprowadzanymi z powodu pandemii obostrzeniami i kiedy zacznie działać wskazał, że "ulgi, takie jak postojowe czy ulgi w zapłacie ZUS albo dopłaty do wynagrodzeń będą obowiązywały od 1 listopada".

"Tam gdzie nie potrzeba jest uregulowań prawnych, tam gdzie nie jesteśmy zależni od Senatu czy od prac parlamentarnych, wdrażać to będziemy niemal natychmiast" - zapewnił premier. Zaapelował do Senatu, by "jak najszybciej i jak najczęściej się zbierał, po to, żeby można było jak najszybciej reagować na to, co się dzieje".

Premier zwrócił uwagę, że dzisiaj na kontach przedsiębiorców jest kilkadziesiąt miliardów złotych więcej depozytów niż przed pandemią - "ponad 50 mld zł więcej". "W przypadkach wielu branż, wielu przedsiębiorców, pracodawców dzisiaj ta płynność jest. Wiosną - w marcu, kwietniu płynności nie było, dlatego odpowiedzieliśmy błyskawicznie wtedy tarczą finansową, tarczą antykryzysową" - przypomniał.

Zaznaczył, że obecnie "nasza pomoc będzie bardziej selektywna, będzie trafiała do tych branż, do tych przedsiębiorców, którzy będą najbardziej tego potrzebowali". Dodał, że chodzi o ok. 25 branż czy podbranż.

Borys: Wdrożona zostanie Tarcza Antykryzysowa 2.0

W związku z restrykcjami sanitarnymi wdrożona zostanie Tarcza Antykryzysowa 2.0 w celu ochrony miejsc pracy i firm - napisał w środę na Twitterze prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

"W związku z restrykcjami sanitarnymi, wdrożona zostanie Tarcza Antykryzysowa 2.0 - 10 działań celem ochrony miejsc i przedsiębiorstw. Zespół Grupa_PFR ponownie zrobi wszystko, aby pomóc firmom i pracownikom możliwie bezpiecznie przejść przez kolejną falę pandemii" - czytamy na Twitterze.

Prezes PFR odniósł się w ten sposób do informacji premiera Mateusza Morawieckiego o zwiększeniu obostrzeń sanitarnych w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

10 działań dla firm / KPRM

Premier: Krok za tą granicą, którą dziś wyznaczamy, jest tylko narodowa kwarantanna

Nie możemy czekać, aż łóżek szpitalnych będzie wolnych tylko 3 proc., a respiratorów - tylko 2 proc. Chcemy, żeby ten bufor bezpieczeństwa był większy. Krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

"Chcemy skutecznie wdrożyć te nasze zasady. Jeżeli jednocześnie też uda się ograniczyć mobilność społeczną, jeśli rzeczywiście dojdzie do wygaszenia protestów społecznych - to tysiące istnień ludzkich może zostać uratowane" - mówił premier w środę na konferencji prasowe.

"To jest nasza podstawowa odpowiedzialność" - podkreślił.

Zaznaczył, że rząd "chce chronić służbę zdrowia, wytrzymałość służby zdrowia po to, żeby chronić ludzi".

Morawiecki stwierdził, że w Polsce "wciąż są duże rezerwy sprzętu". "Respiratorów wydanych zostało w ostatnich tylko dwóch tygodniach ponad tysiąc. W przypadku kolejnych tygodni mamy do wydania następny tysiąc respiratorów, a więc sprzęt jest" - zapewnił. "Łóżek na razie jest jeszcze wolnych 30 proc." - dodał premier.

"Nie możemy czekać na to, aż tych łóżek będzie wolnych tylko 3 proc., a respiratorów - tylko 2 proc. Chcemy, żeby ten bufor bezpieczeństwa był większy. Dlatego krok za tą granicą, tylko jeden krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, za tym hamulcem bezpieczeństwa, który dzisiaj mocno wciskamy, krok za tą granicą jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown i całkowite zamknięcie handlu, usług, również części zakładów po to, żeby powstrzymać najgorsze, czyli pęknięcie w całości służby zdrowia" - powiedział szef rządu.

Zakaz przemieszczania - warunki wprowadzenia

Jeżeli liczba nowych zakażeń przekroczy 70-75 na 100 tys. mieszkańców, trzeba będzie wprowadzić narodową kwarantannę z zakazem przemieszczania się – powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Informując o kolejnych wprowadzanych od soboty obostrzeniach, Morawiecki przedstawił możliwe dalsze ograniczenia.

Jak powiedział, kolejnym stopniem obostrzeń po podejmowanych obecnie „jest tylko narodowa kwarantanna i całkowity lockdown, całkowite zamknięcie handlu, usług, również części zakładów, żeby powstrzymać najgorsze czyli pęknięcie w całości służby zdrowia”.

"Jeżeli epidemia dotknie powyżej 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, włączamy ten bardzo ostry hamulec bezpieczeństwa; jeżeli jednak przekroczy 70-75 przypadków na 100 tys., to będziemy musieli wdrożyć zasady narodowej kwarantanny – bardzo zasadnicze zakazy przemieszczania się, poruszania się i wszelkie zakazy, które umożliwią nam realizację scenariusza, który jest najbardziej potrzebny" – powiedział.

Dodał, że jeśli liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem będzie się utrzymywała na poziomie 25-50 na 100 tys., "to jest możliwość powrotu do zasad stref czerwonych", a przy 10-25 zakażeniach na 100 tys. będzie można przywrócić zasady obowiązujące w strefie żółtej.

"Oby jak najszybciej to nastąpiło, ale dzisiaj nie możemy tego zakładać" – zaznaczył, przywołując ostrzeżenia przed kolejnymi falami pandemii formułowane przez niemiecki Instytut Kocha i francuską Radę Naukową.

"Musimy się przygotowywać do życia, funkcjonowania, kształcenia, prowadzenia działalności gospodarczej w ramach zupełnie innego reżimu sanitarnego" – oświadczył, argumentując, że czterotygodniowy lockdown w Izraelu spowodował znaczny spadek przyrostu nowych zakażeń. "Te metody, wiemy to zresztą doskonale z naszego własnego doświadczenia z wiosny, działają" – dodał.

Praca zdalna

Kolejny raz apeluję o pracę zdalną. Praca zdalna dla wszystkich tych, którzy nie muszą dojeżdżać do pracy, którzy mogą tę pracę wykonywać z domu - mówił w środę premier Mateusz Morawiecki. Odniósł się także do protestów ulicznych wzywając: "protestujmy, ale w sieci internetowej".

Szef rządu podczas środowej konferencji prasowej poprosił przedsiębiorców oraz samorządowców, aby wszystko co jest możliwe do wykonywania w ramach pracy zdalnej, było tak robione.

Prośba o protesty w sieci, a nie na ulicy

Morawiecki zwrócił się także do osób, które biorą udział w manifestacjach i protestach. "Bardzo proszę też wszystkich, którzy dzisiaj nadal chcą protestować, proszę bardzo - protestujmy, ale w sieci, w sieci internetowej. Tam wyrażajmy nasze opinie" - mówił.

"Protest w przestrzeni publicznej grozi tym, co naukowcy teraz pokazują, czyli gwałtowną liczbą przyrostu zakażeń" - stwierdził premier. Dodał, że konsekwencje nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa są widoczne w liczbie zakażeń z dwutygodniowym opóźnieniem.

"Drodzy rodacy, chciałbym powiedzieć, że najgorsze mamy za nami, ale niestety, to byłoby jeszcze przedwczesne. Nie wiemy, co nas czeka, ale jest prawdopodobne, choć nie pewne, że po tych nowych zasadach bezpieczeństwa, jeśli będziemy ich rygorystycznie przestrzegać, sytuacja się poprawi" - podsumował premier.

"Pandemia nasila się, więc kolejne restrykcje są bardzo potrzebne"

Przed nami arcytrudny czas, pandemia nasila się, więc nasza odpowiedź musi być zdecydowana; dlatego kolejne restrykcje są bardzo potrzebne; chronimy tym samym służbę zdrowia i obywateli przed tragicznymi konsekwencjami pandemii - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Na konferencji prasowej szef rządu podkreślał, że druga fala epidemii może być znacznie groźniejsza i dla Polski, i innych krajów niż przypuszczano wcześniej, a zdaniem ekspertów perspektywy dot. epidemii są nieznane.

"Zdaje się, że listopad będzie jednym z najtrudniejszych miesięcy, najtrudniejszych momentów w czasie pandemii, przed nami zatem arcytrudny czas, pandemia nasila się, więc nasza odpowiedź musi być zdecydowana. Dlatego kolejne restrykcje są bardzo potrzebne; chronimy tym samym służbę zdrowia, chronimy też obywateli, chronimy ludzi przed tragicznymi konsekwencjami pandemii" - powiedział.

"Dziś blisko 25 tys. przypadków (zakażeń koronawirusem w kraju) to za dużo, by mówić o jakiejkolwiek stabilizacji. Dlatego restrykcje są potrzebne" - podkreślił szef rządu.

"System jest na granicy wydolności, czas włączyć hamulec awaryjny"

System ochrony zdrowia jest na granicy wydolności, trzeba ograniczyć liczbę zakażeń, czas włączyć hamulec awaryjny – powiedział w środę minister zdrowia Adam Niedzielski.

To nie jest moment na kłótnie i dyskusje światopoglądowe – akcentował minister, zaznaczając, że przyszedł czas, by nie tylko pytać, co państwo i system może zrobić dla nas, ale co my możemy zrobić, aby zahamować epidemię.

„Nasz system opieki zdrowotnej dochodzi, czy jest, na granicy wydolności. Oczywiście wykonujemy kolejne kroki, które służą jego rozbudowie, ale to jest czas, kiedy trzeba włączyć hamulec awaryjny” – wskazał szef resortu zdrowia na konferencji prasowej z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.

Podkreślił, że konieczne jest doprowadzenie do dynamicznego i drastycznego spadku liczby zachorowań.

„Nie możemy sobie pozwolić na realizację scenariusza, który polega na przyglądaniu się, co się dzieje krótkookresowo i dokładaniu obostrzeń kategorii lżejszej. To jest czas, żeby włączać hamulec awaryjny” – powiedział minister.

„Musimy wszyscy zdać sobie sprawę z powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy. To nie jest czas na niesnaski, to nie jest czas na kłótnie, to nie jest czas na dyskusje światopoglądowe, to czas na ochronę życia” – zaznaczył szef MZ.

„To jest czas, by odpowiedzieć sobie na pytanie, co my, co każdy z nas może zrobić dla tego, by powstrzymać pandemię. (…) Powoli przychodzi czas, by zadać sobie pytanie, nie tylko o to, co państwo, co system opieki zdrowotnej może zrobić dla ciebie, ale też pytanie, co ty możesz zrobić, aby zahamować rozwój pandemii” – podkreślił minister.

Wskazał, że kluczowe jest pozostawanie w domach. „Zostańmy w domu po to, by ograniczyć kontakty, by nie dać okazji wirusowi na rozprzestrzenianie się. Wychodźmy tylko kiedy to niezbędne, kiedy to konieczne, bo musimy iść do pracy czy na zakupy. Ograniczmy nasze kontakty towarzyskie” – zaapelował Niedzielski.

Czy będzie test dla wszystkich obywateli Polski?

Nie widzimy potrzeby badania przesiewowego dla wszystkich obywateli. Wydaje się, że jest to nieuzasadnione, bo i skala badań, które prowadzimy, i dopuszczenie testów antygenowych są na tę chwilę wystarczające" – powiedział w środę minister zdrowia Adam Niedzielski.

W czasie środowej konferencji prasowej szefa resortu zapytano o badania przesiewowe dla wszystkich obywateli.

"W tej chwili liczba badań PCR, które prowadzimy, osiąga wartości codzienne rzędu 70 tys. Średnio w ostatnim czasie to było powyżej 60 tys." – powiedział minister Niedzielski, zaznaczając, że to bardzo duża liczba. Zwrócił uwagę, że nie uwzględnia ona testów antygenowych, które dopuszczono w poniedziałek.

Szef resortu zdrowia powiedział, że nie widzi potrzeby badania przesiewowego dla wszystkich obywateli. "Wydaje się, że jest to nieuzasadnione, bo i skala badań, które prowadzimy, i dopuszczenie testów antygenowych są na tę chwilę wystarczającą odpowiedzią" – oświadczył Niedzielski.

Apel do ozdrowieńców o oddawanie osocza

Leczenie osoczem jest metodą stosowaną w polskich szpitalach i apeluję do ozdrowieńców, żeby zgłaszali się do regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa - podkreślił w środę minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak wyjaśnił, można to zrobić już miesiąc po formalnym wyzdrowieniu.

Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Mateuszem Morawieckim szef MZ zaapelował do ozdrowieńców, żeby "włączyli się w akcję wolontariatu związanego z opieką nad seniorami" i żeby "zaczęli zgłaszać się do regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa".

"Każdy z was może oddać krew na cele lecznicze. Leczenie osoczem jest w tej chwili metodą stosowaną w polskich szpitalach i apeluję do ozdrowieńców, żeby do tych centrów się zgłaszali. Warunki, jakie powinni spełniać, tj. przede wszystkim miesiąc po formalnym wyzdrowieniu, a oczywiście regionalne centra dokonają dalszej kwalifikacji przeprowadzając odpowiednie badania i testy. Ale to jest bardzo ważne, żebyśmy tę krew ozdrowieńców zbierali" - podkreślił Niedzielski.