Burza w Berlinie. Cześć polityków AfD krytykuje szefa partii za słowa o Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 listopada 2025, 13:41
 Sukces populistów z AfD. "Teraz muszą mieć rząd dusz"
Burza w Berlinie. Cześć polityków AfD krytykuje szefa partii za słowa o Polsce/Shutterstock
Część deputowanych prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) skrytykowała współprzewodniczącego partii Tino Chrupallę za wypowiedź, że Polska może stać się zagrożeniem dla Niemiec.

Szf AfD: Polska może stać się dla Niemiec zagrożeniem

Chrupalla powiedział we wtorek w rozmowie w telewizji publicznej ZDF, że każdy kraj, w tym Polska, może stać się dla Niemiec zagrożeniem, a na pytanie, czy jego zdaniem Polska jest potencjalnie tak samo groźna dla Niemiec jak Rosja, Chrupalla odpowiedział twierdząco. Podkreślił przy tym, że „gospodarcze interesy Polski są różne od niemieckich”. Zarzucił przy tym Polsce „podwójną moralność w sprawie Nord Stream” z powodu niewydania Niemcom obywatela Ukrainy podejrzanego w sprawie uszkodzenia tego rurociągu. Obarczył też Zachód współwiną za atak Rosji na Ukrainę.

Była to kolejna już kontrowersyjna wypowiedź Chrupalli. W październiku wzywał do naprawienia i ponownego uruchomienia gazociągu Nord Stream.

"Taka teoria jest absurdalna"

Najnowszy komentarz Chrupalli spotkał się z krytyką części polityków AfD.

Deputowany AfD Ruediger Lucassen powiedział w czwartkowej rozmowie z „Bildem”, że „mówienie o Polsce jako o zagrożeniu nie ma nic wspólnego z polityką”. - Polska jest partnerem w NATO, nasze siły zbrojne są zintegrowane. Taka teoria jest absurdalna - zaznaczył.

- Każdego tygodnia widzimy rosyjskie systemy uzbrojenia tam, gdzie nie powinno ich być. Widzimy państwo (Rosję - PAP), które nie wykazuje żadnej gotowości, by pójść w kierunku pokoju. Ochrona przed zagrożeniami, a przynajmniej prewencja, to obowiązek każdego niemieckiego polityka i każdego niemieckiego patrioty - dodał.

Lucassen podkreślił, że AfD musi „wejść na wyższy poziom polityki zagranicznej i wykazać się odpowiedzialnością państwową”.

"Musimy więc uznać realia bezpieczeństwa"

Krytycznie o słowach Chrupalli wypowiedział się też inny deputowany AfD Hannes Gnauck. „Chcemy w 2029 roku przejąć odpowiedzialność rządową, musimy więc uznać realia bezpieczeństwa. W Europie dochodzi do wrogich działań rosyjskich, w tym dezinformacji, szpiegostwa, prób sabotażu oraz wysoce prowokacyjnych zachowań na Morzu Bałtyckim. Przy tym narażane jest bezpieczeństwo niemieckich żołnierzy” – powiedział „Bildowi” Gnauck.

Chrupalla otrzymał zarazem wyrazy wsparcia z partii. Deputowany Matthias Moosdorf z saksońskiego oddziału AfD, z którego wywodzi się również współprzewodniczący ugrupowania, napisał na X: „Nie jest zdradą stanu, gdy ktoś nie daje się wciągnąć w ogólną histerię wojenną skierowaną przeciwko Rosji. Trzeba też chcieć słuchać, jeśli naprawdę zależy nam na niemieckich interesach”.

Z Berlina Mateusz Obremski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj