Takie pytanie zadaje Tomasz Żółciak dziennikarz DGP, w rozmowie z Małgorzatą Jarosińską-Jedynak wiceminister w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

- KPO, o którym się dużo mówi, został przedłożony do akceptacji Komisji Europejskiej i na ten moment czekamy - mówi Jarosińska-Jedynak.

- Jeśli chodzi o umowę o partnerstwie, czyli ten najważniejszy dokument, który będzie pokazywał w jaki sposób inwestujemy środki z polityki spójności – a tu mówimy o 76 mld euro – jesteśmy w trakcie końcowej fazy. Czyli jest po międzyresortowych dyskusjach z poszczególnymi ministrami. Będziemy go przedstawiać radzie ministrów do akceptacji i przesyłać Komisji Europejskiej.

Minister, chce by było to było jeszcze w tym roku, tak aby KE w przeciągu 3 miesięcy mogła przedstawić swoje uwagi.

- Komisja do 4 miesięcy powinna zaakceptować umowę partnerstwa. Liczymy na to, że te pierwsze konkursy mogą mieć szansę pojawić się w pierwszej połowie przyszłego roku. Pierwsze środki są zawsze najwcześniej u przedsiębiorców. Właśnie oni dostaną je z początkiem roku.

- Musimy pamiętać o różnicach, które są pomiędzy polityką spójności a KPO. Polityka spójności jest instrumentem, który dobrze znamy, wiemy jak go realizować, jak go wdrażać. Zasady realizacji projektów się nie zmieniają w stosunku do perspektywy 14.20 7.14. natomiast KPO to realizacja reform. Za nimi idą dopiero inwestycje. KPO to też środki, które musza być wydatkowane w bardzo krótkim terminie – mówimy o 2026 roku. Więc inwestycje muszą być przemyślane, przygotowane i szybkie w realizacji. W KPO inwestycje mogą być finansowane nawet do 100 procent. Jeśli chodzi o politykę spójności poziom dofinansowania jest różny – mówi Jarosińska-Jedynak.