Główny wniosek płynący z raportu World Economic Forum (WEF) jest taki, że większość gospodarek nie zapewnia odpowiednich warunków, w których ich obywatele mogą się rozwijać. W rezultacie szanse jednostki na odniesienie sukcesu pozostają uwarunkowane jej statusem społeczno-ekonomicznym w chwili urodzenia, co pogłębia historyczne nierówności.

W swoim raporcie na temat mobilności społecznej WEF stwierdza, że większość gospodarek musi wypełnić lukę w mobilności społecznej, jednak najlepsze wyniki osiąga Europa, szczególnie kraje skandynawskie. Pierwszą piątkę w rankingu tworzą: Dania, Norwegia, Finlandia, Szwecja i Islandia. Narody te łączą dostęp, jakość i równość w edukacji, zapewniając jednocześnie możliwości pracy w dobrych warunkach, a także wysoką jakość ochrony socjalnej.

>>> Czytaj też: Daly z Goldman Sachs: Przykład Polski powinien stanowić lekcję dla państw na całym świecie [WYWIAD]

Kolejne miejsca, aż do 13. pozycji, także zajmują kraje ze Starego Kontynentu. Pierwszy kraj spoza Europy, Kanada, uplasowała się na 14. pozycji, tuż przed Japonią. USA znalazły się na 27. miejscu, a Polska - na 30., za Cyprem i przed Łotwą.

Wśród dużych wschodzących gospodarek z grupy BRICS najbardziej mobilną społecznie okazała się Rosja, która uplasowała się na 39. pozycji. Chiny zajmują 45. miejsce, Brazylia 60., Indie 76., a Republika Południowej Afryki 77.

Reklama

Większość krajów osiąga słabsze wyniki w zakresie trzech kluczowych wskaźników - niskich płac, braku ochrony socjalnej i słabych systemów kształcenia ustawicznego ( z ang. lifelong learning). Te długotrwałe problemy podsycają rosnące poczucie niesprawiedliwości nawet w krajach, w których wskaźniki ekonomiczne sugerują, że nierówności są zasadniczo niewielkie. Nierówności te z kolei napędzają erozję zaufania społecznego i rozczarowanie polityką. Jest to poważny problem nie tylko dla jednostki, ale także dla całego społeczeństwa i gospodarki. Kapitał ludzki jest siłą napędową wzrostu gospodarczego. W rezultacie wszystko, co podważa najlepszą alokację talentów i utrudnia gromadzenie kapitału ludzkiego, może znacznie zahamować wzrost. Słaba mobilność społeczna w połączeniu z nierównością szans leżą u podstaw tych tarć, co sugeruje, że wzrost poziomu mobilności społecznej może działać jako dźwignia wzrostu gospodarczego - twierdzą eksperci WEF.

"Nierówności jeszcze bardziej się umocniły i jest prawdopodobne, że w erze rewolucji technologicznej i zielonej transformacji, będą się jeszcze bardziej pogłębiać" - czytamy w raporcie. Ci, którzy najmocniej odczują skutki szybkich zmian technologicznych, muszą czuć, że nie zostali odsunięci na bok i zapomniani przez władze, rządy na świecie muszą zwiększyć wysiłki, by ludzie ci czuli się bezpiecznie.

Czym jest mobilność społeczna?

Mobilność społeczna może być rozumiana jako ruch jednostki w indywidualnych okolicznościach „w górę” lub „w dół” w porównaniu do pozycji społecznej rodziców. W wartościach bezwzględnych jest to zdolność dziecka do osiągnięcia lepszego poziomu życia niż jego rodzice. Z drugiej strony względna mobilność społeczna jest oceną wpływu tła społeczno-ekonomicznego na życie jednostki.

Globalny Indeks Mobilności Społecznej (Global Social Mobility Index), który porównuje 82 globalne gospodarki, ma na celu zapewnienie decydentom środków do identyfikacji obszarów poprawy mobilności społecznej i promowania równych szans w gospodarkach, niezależnie od stopnia ich rozwoju.

WEF rekomenduje, by rządzący skupili się na zmianach dotyczących podatków osobistych i koncentracji bogactwa, a także podjęli działania zmierzające do poprawy systemu kształcenia ustawicznego i systemu ochrony socjalnej dla tych, których branże stoją w obliczu przewrotu związanego z rozwojem technologii.

>>> Czytaj też: Tańsze baterie, więcej stacji ładowania. Prognozy dla rynku aut elektrycznych na 2020 rok