Istnieje kilka powodów migracji. Te najbardziej konieczne i pilne wynikają z prześladowania na tle etnicznym, religijnym, rasowym, politycznym i kulturowym. Zmuszają ludzi do opuszczenia ich kraju. Wojna lub zagrożenie konfliktem oraz prześladowania ze strony rządu także nie pozostawiają wyboru. W Europie ponad jedna czwarta z 295,8 tys. osób ubiegających się o azyl, które uzyskały status ochrony w UE w 2019 r., pochodziła z ogarniętej wojną Syrii, a osoby z Afganistanu i Iraku były odpowiednio drugą i trzecią najliczniejszą grupą.

Jednocześnie, jeszcze większej liczby przyjezdnych można się spodziewać przez zmiany klimatyczne. Niektóre prognozy mówią nawet o 1 mld osób, które z powodu klęsk żywiołowych czy zaostrzonych ekstremalnych zjawisk pogodowych zmuszone będą zostać emigrantami środowiskowymi.

Liczba migrantów ekonomicznych na świecie sięgnęła w 2017 r. ok. 165 mln osób.

Do osobnej grupy czynników należą zmiany demograficzne i ekonomiczne. Szacuje się, że na całym świecie liczba migrantów ekonomicznych sięgnęła w 2017 r. blisko 165 mln osób.

Standardy pracy, bezrobocie i ogólna kondycja gospodarki danego kraju to tzw. czynniki wypychające (ang. push factors). Są też i przyciągające (ang. pull factors), jak np. wyższe płace, lepsze możliwości zatrudnienia, wyższy standard życia i możliwości edukacyjne. Można się spodziewać, że tego właśnie oczekiwały miliony emigrantów z krajów „nowej” Unii, którzy lepszego jutra postanowili szukać w krajach starej UE.

Reklama

Bilans i dynamika migracji

Od 2004 r., a więc największego rozszerzenia Unii Europejskiej, z krajów nowej Unii do krajów starej Unii emigrowało czasowo i na stałe niemal 80,4 mln obywateli. Oznacza to, że ponad połowa populacji Europy Środkowo-Wschodniej przynajmniej przez krótki czas mieszkała w Zachodniej części Wspólnoty (52,2 proc. ogółu populacji EU-13).

Dla porównania, odsetek obywateli, którzy wyjechali z krajów starej UE do UE-13 stanowił zaledwie 0,51 proc. całej populacji piętnastki UE. Dzięki masowym migracjom populacja starej Unii, która jest liczebniejsza – średnio w latach 2004-2019 to 425 mln – w ciągu 16 lat zyskała przeciętnie 1,26 proc. dodatkowych mieszkańców. Rocznie to ponad 5,3 mln. W tym samym czasie w krajach nowej Unii dodatkowy przyrost obywateli z UE-15 w relacji do populacji EWŚ wyniósł zaledwie 0,11 proc., czyli 118 tys. W efekcie, o ile kraje nowej Unii z powodu migracji do UE-15 skurczyły się o 2,1 mln w porównaniu do 2004 r., o tyle stara Unia powiększyła się o 23,6 mln obywateli krajów UE-13.

Wpływ migracji obywateli UE-13 na PKB i konsumpcję w krajach UE-15 / obserwatorfinansowy.pl

Dynamika migracji charakteryzuje się pewną sezonowością – mniej więcej co trzy lata następuje odwlekanie decyzji o wyjeździe za granicę i to zarówno emigracji czasowej, jak i tej na stałe.

Ta cykliczność nie jest oderwana od koniunktury gospodarczej. Widać to wyraźnie, kiedy przyglądamy się okresom kryzysów. Wtedy skłonność do wyjazdów wyraźnie wyhamowuje. Dokładnej daty dekoniunktury nie sposób precyzyjnie przewidzieć, by ocenić ryzyko wyjazdu.

Wpływ na decyzje rodzinne

W naszej analizie, na podstawie danych z bazy Eurostat, sprawdzamy po pierwsze, czy migracja ma istotny wpływ na liczbę zawieranych małżeństw oraz jaki jest współczynnik dzietności.

Wyniki analizy VECM ((ang. Vector Error Correction Model), wskazują, że emigracja obywateli krajów UE-13 ma istotny wpływ na ich dzietność i skłonność do zawarcia związku małżeńskiego. Wpływ ten nie jest jednakowy dla wszystkich kierunków migracji w ramach krajów starej Unii. I tak kraje Unii można podzielić z grubsza na dwie główne kategorie.

Z jednej strony na te, w których decyzja o sformalizowaniu związku idzie w parze z decyzją o posiadaniu potomstwa, a z drugiej – gdzie taki trend i zależność nie występują.

Do pierwszej grupy należy większość – bo 11 – państw UE-15. Spośród nich emigranci z UE-13, którzy zatrzymali się w Belgii, Francji, Luksemburgu i Wielkiej Brytanii już od początku pobytu nie wahają się długo, czy założyć rodzinę.

W pozostałych siedmiu krajach: Irlandii, Hiszpanii, Włoszech, Szwecji, Finlandii, Danii i Niemczech emigranci podejmują decyzję o ślubie i dziecku później, przy czym dzieje się to zazwyczaj jednocześnie – w tym samym roku.

W drugiej grupie UE-15 mamy cztery kraje, gdzie emigranci najpierw decydują się na sformalizowanie związku, a dopiero później – najczęściej w kolejnym roku – decydują się na dzieci. Są to przyjezdni, którzy z nowej Unii przenieśli się do Portugalii, Grecji, Holandii i Austrii.

Również w krajach UE-13, do których ze starej Unii przyjechali tamtejsi obywatele, widoczny jest wpływ na lokalną demografię. Ci, którzy zdecydowali się zamieszkać w Czechach, Chorwacji, Litwie, Węgrzech i Polsce niedługo po przyjeździe decydują się na formalizację związku oraz potomstwo. W Bułgarii, na Cyprze i Malcie obcokrajowcy ze starej Unii częściej przed ślubem decydują się na dziecko, co ma przełożenie na współczynnik dzietności w tych krajach.

Z kolei migrujący z UE-15 do Estonii i Łotwy częściej zanim będą mieli dziecko wolą zawarcie związku małżeńskiego. W efekcie migracja z Zachodu na Wschód, w ograniczonym stopniu poprawia wartość wskaźnika dzietności.

Wpływ na wzrost gospodarczy

Na bilans migracji poza aspektem demografii można spojrzeć również z perspektywy bogacenia się kraju.

Od 2004 r. z powodu migracji obywateli UE-13 do UE-15 każdy mieszkaniec starej Unii wzbogacił się średnio o 618 euro per capita. Najwięcej zyskali Luksemburczycy (2,42 tys. euro per capita), Austriacy (1,58 tys.), Niemcy (0,9 tys.) i Brytyjczycy (0,8 tys.).

Emigranci z Europy Środkowo-Wschodniej wywarli w tym czasie istotny wpływ na generowanie PKB. W jeszcze większym stopniu kraje starej Unii zyskiwały na dodatkowej konsumpcji imigrantów, która w latach 2004-2018 była głównym motorem dodatkowego wzrostu zamożności krajów UE-15.

Krzysztof Kutwa, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Źródło nieznane