Bardzo duża ubiegłoroczna różnica pomiędzy liczbą nowych narodzin i zgonów sprowokowała dyskusję na temat demograficznej przyszłości naszego kraju. Nie powstały jeszcze prognozy uwzględniające skutki pandemii COVID-19 oraz powiązanego z nią kryzysu gospodarczego. Tym niemniej, warto przyjrzeć się wynikom starszych projekcji demograficznych. Szczególnie ciekawa wydaje się prognoza GUS uwzględniająca zmiany liczby ludności polskich gmin. Należy zwrócić uwagę, że na liście obszarów najbardziej zagrożonych wyludnieniem znajdują się także niektóre mniejsze miasta.

Mapa prognostyczna jest bardzo sugestywna

Informacji na temat prognoz demograficznych dotyczących ponad 2400 polskich gmin nie sposób umieścić w przejrzystej tabeli albo na wykresie. Dlatego jedynym dobrym wyborem sposobu prezentacji danych wydaje się mapa. Eksperci RynekPierwotny.pl samodzielnie wykonali taką mapę na podstawie „gminnej” prognozy demograficznej GUS. Wspomniana mapa prezentuje projekcje dotyczące niemal wszystkich polskich gmin. Warto dodać, że Główny Urząd Statystyczny wcześniej publikował wyłącznie mapy oddzielnie pokazujące gminy z największym prognozowanym przyrostem lub spadkiem liczby ludności. Mapa przygotowana przez RynekPierwotny.pl jest natomiast bardziej syntetyczna i ciekawa. Dzięki zastosowaniu różnych odcieni koloru czerwonego oraz zielonego, łatwo można zobaczyć gminy, dla których w latach 2021 - 2030 spodziewany jest duży spadek lub wzrost liczby ludności. Kolor zielony oznacza oczywiście prognozowane wzrosty populacji, a kolor czerwony jej spadki.

Nie tylko okolice metropolii wypadają najlepiej

Jak nietrudno zobaczyć na mapie, prognozy demograficzne GUS przedstawiają się całkiem dobrze dla większości miast wojewódzkich oraz ich najbliższych okolic. Imponująco wygląda np. spodziewany bilans zmian demograficznych w pobliżu Warszawy, Krakowa, Poznania i Trójmiasta. Trzeba jednak nadmienić, że swoiste zielone wyspy sygnalizujące spodziewany wzrost liczby ludności zobaczymy też blisko niektórych mniejszych miast. Na uwagę zasługuje między innymi sytuacja niemal całej Małopolski oraz zielony pas gmin w północnej części województwa podkarpackiego. Wspomniane Podkarpacie pod względem prognoz demograficznych prezentuje się lepiej niż pozostałe regiony z tzw. Ściany Wschodniej.

Na czarnej liście znajdują się również miasta

Przygotowana mapa pokazuje również, że największe spadki liczby ludności do 2030 r. prawdopodobnie będą widoczne m.in. na niektórych przygranicznych obszarach województwa podlaskiego oraz lubelskiego. Poniższa tabela pozwala łatwiej przyjrzeć się dwudziestu gminom zagrożonym największą skalą depopulacji. Oprócz gmin typowo wiejskich, w analizowanej grupie znajdziemy również gminy wyłącznie miejskie. Mowa o Helu, Górowie Iławieckim, Kamiennej Górze, Dęblinie, Szczytnie oraz Dusznikach Zdroju. Przykład miasta Duszniki Zdrój udowadnia, że szybka depopulacja może dotknąć również miejscowości o typowo turystycznej specyfice.

Na uwagę zasługuje także gmina miejska Hel, dla której prognozowany spadek liczby ludności w okresie dziewięcioletnim jest największy (zobacz poniższa tabela). W przypadku tej okolicy, problemem jest wysoki poziom cen nieruchomości i brak ciekawych ofert pracy poza mocno sezonową branżą turystyczną. Nie można też zapominać o ograniczeniu aktywności marynarki wojennej na Helu. W obliczu podobnego problemu stanęły też inne gminy, w których obecność wojska była ważna gospodarczo (przykład to Mirosławiec uwzględniony w tabeli).

Rynekpierwotny.pl

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl