Budżet 2023. Rzeczkowska: Jego realizacja będzie trudna

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 grudnia 2022, 15:10
Przyszły rok będzie wymagający, bo prawdopodobnie będzie kolejnym rokiem wojny, a prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji obarczone są dużym ryzykiem. Dlatego realizacja budżetu będzie trudna, uważa minister finansów Magdalena Rzeczkowska. Podkreśla jednak, że dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego dochody podatkowe utrzymywane są "na wysokim poziomie", a spodziewany wzrost gospodarczy to 1% w 2023 r. i 3% w kolejnych latach.

"Przyszły rok będzie wymagający, bo to prawdopodobnie będzie kolejny rok wojny. Nie wiemy też, czy nie nadlecą jakieś dodatkowe 'czarne łabędzie', więc wszystkie prognozy wzrostu gospodarczego i inflacji są obarczone dużym ryzykiem. Co za tym idzie realizacja budżetu też będzie trudna" - powiedziała Rzeczkowska w wywiadzie dla "300Gospodarka".

"Mamy jednak ciągle efekt uszczelnienia systemu podatkowego, dzięki któremu utrzymujemy dochody podatkowe na wysokim poziomie. Zakładamy też, że polska gospodarka cały czas będzie się rozwijać, około 1% w 2023 r., a w kolejnych latach wzrost PKB w okolicy 3% powinien się utrzymać. To zapewni wpływy" - dodała.

Minister zastrzegła, że podwyższona inflacja nie sfinansowała dodatkowych potrzeb, wynikających z wojny na Ukrainie i kryzysu energetycznego. Poinformowała, że wszystkie dodatkowe nakłady związane z wojną w Ukrainie i kryzysem energetycznym stanowiły ok. 3%.

"Natomiast co do funduszy poza budżetem, to przecież to właśnie budżet częściowo je zasilał pieniędzmi, na przykład przekazując zysk NBP, czy dochody ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2" - wskazała.

Rząd zakłada, że w przyszłym roku dodatkowe, zaplanowane wydatki mają pochłonąć 2,5% PKB.

"Ale w przyszłym roku wycofujemy też znaczną część rozwiązań z tarczy antyinflacyjnej: wraca na przykład 23-proc. VAT od paliw. I choćby to powinno pozytywnie wpłynąć na dochody budżetu" - podkreśliła minister w rozmowie.

Przypomniała, że zamiast niższego VAT rząd wprowadza m.in. zamrożenie cen energii elektrycznej i gazu.

"Ale dla budżetu jest to duża zmiana, bo zamrożenie cen będzie w dużej części finansowane z zysków spółek energetycznych" - powiedziała.

Na pytanie o rolę Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 powołanego podczas pandemii, odpowiedziała, że rola Funduszu uległa zmianie.

"O ile wcześniej finansował on wydatki związane bezpośrednio z pandemią, to teraz finansuje raczej wydatki wynikające z kryzysu energetycznego. Jedne i drugie to wydatki kryzysowe, 'niestandardowe'. Jeśli tego rodzaju wydatki będą wygaszane, zmniejszać będzie się także znaczenie Funduszu w finansowaniu zadań publicznych" - wyjaśniła Rzeczkowska.

Sejm przyjął w połowie grudnia budżet na przyszły rok ze wzrostem PKB na poziomie 1,7% i inflacją w ujęciu średniorocznym na poziomie 9,8%.

W ustawie budżetowej na 2023 r. przyjęto:

- prognozę dochodów budżetu państwa w kwocie 604,7 mld zł,

- nieprzekraczalny limit wydatków budżetu państwa na poziomie 672,7 mld zł,

- deficyt budżetu państwa w wysokości nie większej niż 68 mld zł,

- deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii UE) na poziomie ok. 4,5% PKB,

- dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (definicja UE) na poziomie 53,3% PKB.

(ISBnews)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj