Głównym argumentem na rzecz zweryfikowania w górę dynamiki PKB w br. jest odnotowany w marcu znacząco wyższy od oczekiwań wzrost produkcji przemysłowej, pisze Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole w raporcie dotyczącym prognoz gospodarczych na lata 2021-22.

Gospodarcze koło zamachowe? Eksport

Reklama

Niedawne badania koniunktury wskazywały na istnienie wąskich gardeł w globalnych łańcuchach dostaw, które generowały trudności z pozyskaniem surowców, materiałów i półfabrykatów. Jednak marcowe dane o produkcji zaskoczyły analityków. Najwyraźniej bariery podażowe nie ograniczyły tak bardzo aktywności w przemyśle, jak sugerowały to dane o koniunkturze. Dlatego wkład produkcji przemysłowej w całym 2021 roku będzie wyraźnie wyższy niż wcześniej oczekiwano. Jak szacuje Borowski, już w kwietniu dynamika produkcji przemysłowej, wspierana przez efekty niskiej bazy sprzed roku, przekroczy 40 proc. r/r.

Od strony popytowej na szybki wzrost produkcji wpłynie znaczący wzrost eksportu. Coraz bardziej widoczne ożywienie światowego handlu jest jednym z głównych czynników zwiększających poziom produkcji przemysłowej w Polsce. Opublikowane niedawno wyprzedzające wskaźniki koniunktury wskazują, że najprawdopodobniej w nadchodzących miesiącach popyt na polski eksport utrzyma się na wysokim poziomie.

Według Borowskiego w ostatnich miesiącach nastąpiła geograficzna reorientacja procesu produkcji. Po zeszłorocznych doświadczeniach, kiedy globalny lockdown przerwał łańcuchy dostaw, europejskie korporacje postanowiły zwiększyć ich bezpieczeństwo. Nowy trend jest bardzo korzystny dla polskich przedsiębiorstw. Wielu firmom udało się częściowo zastąpić dotychczasowych dostawców z Chin. Dzięki temu nie tylko zwiększyły swoją sprzedaż do dotychczasowych klientów, ale znalazły również nowych odbiorców.

Proces ten będzie dodatkowym czynnik wspierający eksport z Polski w najbliższych kwartałach. Wraz z oczekiwanym stopniowym ustępowaniem problemu wąskich gardeł w polskim i światowym przemyśle, ożywienie produkcji i eksportu powinno się nadal utrzymać.

Pandemia nie ograniczyła apetytów na zakupy

Drugim czynnikiem, który wpłynie na wzrost PKB w 2021 roku będzie wyższe od naszych wcześniejszych oczekiwań tempo wzrostu konsumpcji. Z raportów Google na temat przemieszczania się Polaków wynika, że tegoroczne ograniczenia miały mniejszy wpływ na zmniejszenie społecznej mobilności niż te wprowadzone rok temu, co oznacza, że ich wpływ na konsumpcję również zmalał. Najwyraźniej przystosowaliśmy się już do życia w warunkach pandemii, a co za tym idzie coraz mniej obawiamy się zakażania koronawirusem. Nie bez znaczenia jest też stale rosnąca liczba ozdrowieńców i osób zaszczepionych w populacji.

Zdaniem Borowskiego dynamika konsumpcji, wspierana przez efekty bazy osiągnie poziom 10,2 proc. r/r w II kw., a następnie będzie kształtować się na poziomie ok. 4 proc. w II poł. br. Analityk zakład, że obostrzenia jakie mogą zostać wprowadzone jesienią, w czasie ewentualnej IV fali pandemii, będą dużo łagodniejsze niż te, z jakimi mieliśmy do czynienia do tej pory. Również ich negatywny wpływ na tempo wzrostu konsumpcji i PKB będzie znacznie ograniczony.

Ceny rosną i będą rosnąć

Do niedawna oczekiwano, że inflacja w 2021 roku wyniesie ona 3,9 proc. r/r i obniży się do 2,7 proc. w 2022 roku. Jednak wzrost powyżej od oczekiwań cen ropy na światowym rynku w połączeniu ze słabnącym kursem złotego zmusił eksperta z Credit Agricole do zrewidowania prognozy dotyczącej inflacji.

Nie oczekujemy, że ceny ropy wzrosną wyraźnie w horyzoncie kilku miesięcy, pisze Borowski. Niemniej jednak z uwagi na efekty niskiej bazy sprzed roku (silny spadek cen paliw na początku pandemii) w maju zaobserwujemy tempo wzrostu cen paliw przekraczające 30 proc. r/r. Efektem tego będzie majowa podwyżka inflacji, która może czasowo przekroczyć nawet 4,5 proc.

Wraz z postępującym ożywieniem gospodarczym na świecie w kolejnych kwartałach, ceny ropy na rynku będą kształtowały się w trendzie wzrostowym. Z uwagi na wygasanie wspomnianych wyżej efektów niskiej bazy dynamika cen paliw będzie się od czerwca stopniowo obniżać.

Kolejnym czynnikiem inflacjogennym będzie również wzrost cen produktów rolno-spożywczych. Dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych powinna spaść w 2021 roku do poziomu 2,3 proc. wobec 4,8 proc. w 2020 roku. Natomiast w 2022 roku ukształtują się one na poziomie 2,2 proc. (wobec przewidywanych wcześniej 1,8 proc. w 2021 roku i 2,6 proc. w 2020 roku).

Przede wszystkim korekta jest wynikiem znaczących strat, jakie w ostatnich tygodniach ponieśli producenci drobiu w związku z epidemią ptasiej grypy panującą w Polsce. W związku z tym w najbliższych miesiącach można oczekiwać wzrostu cen drobiu.

Pogorszające się warunków agrometeorologicznych wśród głównych producentów i eksporterów zbóż również przełoży się zwyżki ceny w kategorii „pieczywo i produkty zbożowe”.

Mimo to Borowski uważa, że w najbliższych miesiącach inflacja bazowa będzie kształtowała się w trendzie spadkowym. Wsparciem dla tej tendencji będą efekty wysokiej bazy sprzed roku oraz zmniejszenie inflacji bazowej w strefie euro. W II połowie br. i w 2022 roku czynnikiem proinflacyjnym będzie oczekiwana przez analityków poprawa sytuacji gospodarczej. Dodatkowo niskie bezrobocie ponownie będzie sprzyjało narastaniu presji płacowej.